Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
704 posty 7590 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Kto płaci orkiestrze ten dyktuje melodię.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Naprawa polityki - być albo nie być.

      Kiepski ze mnie patriota. Na wybory nie chodzę, choć to niby obowiązek i to aż taki, że w niektórych krajach jest nawet penalizowany. Jakoś obok ucha przechodzą mi argumenty, że ta kartka wyborcza to moje wielkie prawo, że mój głos może zbawić nas wszystkich i każdego z osobna. Budowanie tej niby demokratycznej fasady jakoś mnie nie przekonuje. Raz ma to być z pobudek patriotyzmu socjalistycznego, raz kapitalistycznego, raz liberalnego a raz agrarnego , a jeszcze innym razem słyszę o wyższości patriotyzmu bezbożnego nad pobożnym i odwrotnie. To wabienie „na przymiotnik” jest bezskuteczne wobec prawie połowy wyborców i warto powiedzieć dlaczego.

     Otóż pod czaszką mam taka galaretowatą masę, którą rozumem zowią. Jakoś nikt się do niej nie odwołuje. Któraś z jego części chciałaby dokonać analizy wyborczych konkretów. Konkretów, a nie jakichś etykietek typu: lewicowy, prawicowy, liberalny, lewacki, pobożny czy bezbożny. Wychodzi mi na to, że do wyborów idą jedynie ci co jeszcze nie wiedzą, że sztaby wyborcze mają tylko jeden problem: czy hołota to kupi? Z hołotą jakoś mi nie po drodze.

     Tak więc będą to kolejne wybory w których wygra PJK-KT (czytaj: Program Jest Nieistotny – Koryto -TAK). Media nam to wszystko ładnie wytłumaczą, że zagadnienia ustroju państwa, ustroju gospodarczego, czy architektury finansowej to „flaki z olejem” i nikt tego nie chce słuchać. Zresztą, po co obiecywać? - tyle razy udało się złapać hołotę „na przymiotnik” to dlaczego tym razem miało by się nie udać?

Chyba że...

     Mam w swym życiorysie epizod polityczny. Dałem się kiedyś wciągnąć na listę, gdy to fala entuzjazmu w narodzie wzbierała, a że byłem dość wysoko na liście to i do pewnych tajemnic byłem dopuszczony. Dostaję telefon, abym wbił się w kościółkowy garnitur i takoweż meszty, bo spotkanie z gościem znakomitym się kroi. Zrobiłem wedle życzenia. Gość mówił raczej „po polskiemu”. Dowiedzieliśmy się wiele o wyborczej kampanii i na czym to wszystko polega. Przedstawiony nam został preliminarz kosztów i zostaliśmy poinformowani, że takie pieniądze są dostępne, tylko że w polityce obowiązuje zasada „kto płaci bend ten dyktuje melody”. Nie wiem jaką ja miałem wtedy minę, ale widziałem minę swojego współpartnera. Mówiąc szczerze to czułem się jak pies zbity po pysku. Gościa spławiliśmy uprzejmymi gestami. Oczywiście pieniędzy na sfinansowanie preliminarza kosztów zabrakło i wynik wyborczy był taki jak prorokował nasz gość od „bend” i „melody”.

     Ilekroć więc widzę polityka, historia ta przypomina mi się z wielką wyrazistością. Ma przystawionego obrzynka do potylicy i musi tańczyć jak mu każą. Uważam zatem, że naprawa polityki jest kluczowym elementem naszej suwerenności i już wiem jak ją naprawić. Otóż: kto płaci orkiestrze, ten dyktuje melodię – eureka! Wystarczy, aby partiom politycznym zabrać dotację budżetową na działalność statutowa i uzależnić ich byt od wyceny ich pracy poprzez odpis w deklaracji PIT, podobnie, jak się to dzieje w przypadku organizacji pożytku publicznego. No może odpis procentowy zamieniłbym na odpis kwotowy, aby wyrównać siłę głosu.

     Połowa społeczeństwa w siłę kartki wyborczej kompletnie nie wierzy, a wręcz przeciwnie, uzmysławia sobie skalę psychomanipulacji. Bez żalu zamieniają ją na butelkę piwa. „Oni” przez cztery lata potrafią się dobrze okopać i urządzić. Im będzie dobrze, proszę mnie do tego nie mieszać...

     Tymczasem gdyby udało się zachęcić naszych obywateli do tego, aby przez chwile pomyśleli kogo swoim podatkiem podkarmiają, sprawy w kraju mogłyby nabrać innego biegu. Szczegółowo tych nadziei wyjaśniał nie będę, bo wierze, że wyborcy swój rozum mają. Kto zapłaci orkiestrze, ten będzie mógł podyktować melodię. Teraz też ktoś płaci i to sowicie.

Tylko proszę mi tu z patriotyzmem nie wyjeżdżać, nie ze mną te numery.

Więcej: „Filary państwowości naszej

KOMENTARZE

  • Witam
    Ponownie się dopominam o źródło informacji o opinii von Nell-Breuninga na temat encyklik Jana Pawła II.
    Szukałem długo w internecie jakiejkolwiek wzmianki o krytycznym stosunku niemieckiego jezuity do naszego papieża i nie znalazłem.
  • @Jerzy Wawro
    A przypominam sobie.
    Sorry ale tam gdzie przebywam mam pewne trudności z dostępem do internetu.
    Jak wiesz kiedyś (jakieś 20 lat) angażowałem się w te sprawy. Próbowaliśmy nawiązać w tej sprawie kontakt ze środowiskami katolików świeckich. Z tych to właśnie powodów (słów Breuninga) nic z tego nie wyszło. Możesz lub nie, przyjąć moją odpowiedz: informacja pochodzi z wiarygodnego źródła czyli kogoś kto takiego poparcia kościoła dla tych koncepcji poszukiwał. Możesz się domyślać. Był to autor/autorka jednej z książek o demokracji przemysłowej (partycypacji pracowniczej) wydanej w 1988r za pieniądze PZPR..

    Jak zwykle. Pięknie gadać możemy długo i namiętnie. Gdy przychodzi do upraktycznienia doktryny - szukamy powodów...

    Pozdrawiam.
  • @nikander
    Nawet jeśli ta opinia była prawdziwa (wątpię), to ja się z nią nie zgadzam.
    Tak samo jak nie zgadzam się z Twoją receptą na upraktycznienie doktryny.
  • a jeśli chodzi o program
    to jeden jest zwycięski:
    http://www.youtube.com/watch?v=4y551onDohU

    Nie zgadzam się też z tezą iż nie ma sensu chodzić na wybory.
    Jednak między PiS a PO jest zasadnicza różnica.
  • @Jerzy Wawro
    Masz prawo się nie zgadzać. Jednak to niemiecki kościół przygotował opinię publiczną do radykalnych zmian prawa gospodarczego. I za co ich cenię, za to, że nie mówili o sprawiedliwości ale o dobrej pracy. Zadali sobie trud udzielenia odpowiedzi, jak to "upraktycznić". Trochę od nich czerpię, ale "moja koncepcja" upraktycznienia jest tylko do tych rozwiązań podobna. Podobna - nic więcej.
  • @Jerzy Wawro
    Piszesz: "...Jednak między PiS a PO jest zasadnicza różnica..."
    Jerzy, nie każ mi wybierać między dżuma a cholerą. Ludzi rozsądnych doszukasz się i u jednych i u drugich. Nie są to jednak "spójne programowo i kadrowo ekipy". Owszem, są to ekipy dysponujące kasa i strukturami i niczym więcej.

    Nie ma z kim przegrać i nie ma na kogo głosować.
  • @nikander
    "Istotnym momentem w całym procesie kształtowania się Nell-Breuninga koncepcji pracy było ogłoszenie przez Jana Pawła II encykliki społecznej Laborem exercens (1981). Ukazanie się encykliki zmusiło liczącego wówczas 91 lat Nell-Breuninga do rewizji rozwijanej od 1947 roku teorii pracy. Definiował on pracę na sposób scholastyczny, stosując scholastyczne kategorie. Jan Paweł II tymczasem pisał o pracy jako fenomenie, stosując narrację fenomenologiczną. Nawet jeżeli Laborem exercens nie stanowiło radykalnego zwrotu w poglądach Nell-Breuninga, to z pewnością kreowało nowy kontekst i nowe spojrzenie na pracę".
    [M. Hułas "Ujarzmiony kapitał. Praca-kapitał według Oswalda von Nell-Breuninga, str 49]

    Prosiłbym wobec powyższego, abyś zaprzestał szerzenia plotek.
  • @nikander
    W tym komentarzu:
    http://netsociety.nowyekran.pl/post/11261,krzysztof-dzierzawski-masakruje-tworcow-i-zwolennikow-reformy-zus#comment_78183
    podałem tylko ostatnie wyczyny tuskoidów.
    Skoro uważasz, że nawet nieudolny rząd PiS'u nie byłby lepszy od tych sprzedawczyków, to nie za bardzo jest o czym rozmawiać.
    Domagasz się 'upraktycznienia'. A prawda jest taka, że PiS jest jedyną siłą polityczną zdolną tego upraktycznienia dokonać.
    My możemy im w tym pomóc. Ale nie poprzez wywijanie szabelką jedynie słusznych poglądów.
  • @nikander
    Jeszcze jeden trafny komentarz dotyczący rządów PO:
    http://romanzaleski.nowyekran.pl/post/10965,lotos-gierek-a-tusk

    Jak pamiętasz - oceniłem w 100% trafnie tą bandę już w dniu wyborów 2007 roku. Taka postawa jaką propagujesz jest dla nich jedyną szansą na przetrwanie. W kościołach znów odbywają się msze za Ojczyzną na których wierni śpiewają "Ojczyznę wolną racza nam wrócić Panie", a Ty powiadasz, że w zasadzie to jest wszystko jedno. Może i tak. Może rzeczywiście Polska już nie istnieje, a my nie dostrzegamy tego z powodu rozłożenia procesu rozkładu w czasie. Ale ja dla spokoju sumienia jednak wolę na razie zakładać iż jest inaczej.
  • @Jerzy Wawro
    Piszesz: "...ogłoszenie przez Jana Pawła II encykliki społecznej Laborem exercens (1981)..."

    Jerzy, na litość boską, to było 5 lat po uchwaleniu ustawy Mitbestimmungsgesetz! Nie wspomnę poprzednich jak Betriebsverfassungsgesetz.
  • @Jerzy Wawro
    Piszesz: "....A prawda jest taka, że PiS jest jedyną siłą polityczną zdolną tego upraktycznienia dokonać. My możemy im w tym pomóc..."
    Owszem, ale ja już raz dałem się nabić w butelkę. Tu: http://www.fronda.pl/nikander/blog/mitbestimmung#comment_156026
  • @Jerzy Wawro
    Piszesz: "...Ale ja dla spokoju sumienia jednak wolę na razie zakładać iż jest inaczej..."

    Może nie jest inaczej, ale są szanse aby inaczej było. Tylko tej "trzeciej drogi" nie znajdziesz ani w PO ani w PIS, ani żadnej innej partii będącej na jurgielcie. Dlatego walczę o demokrację "aż do bólu". Ty też możesz pomóc.
  • @nikander
    1. "to było 5 lat po uchwaleniu ustawy Mitbestimmungsgesetz!"
    A prawie 500 lat po odkryciu Ameryki. I co z tego?
    Przypominam: chodzi o opinię Nell-Breuninga o encyklikach społecznych JP2 (a ta była pierwsza).

    2. "ja już raz dałem się nabić w butelkę"
    Więc teraz na złość wesprzesz (swoim brakiem sprzeciwu) złodziei? Gratuluję dojrzałości politycznej.

    3. "Ty też możesz pomóc".
    W czym? Jak wiesz - potrafię się zaangażować w działanie pro publico bono (pewnie nawet za bardzo). Ale im jestem starszy, tym bardziej na chłodno oceniam realia.
  • @Jerzy Wawro
    Piszesz: 1. "to było 5 lat po uchwaleniu ustawy Mitbestimmungsgesetz!"
    A prawie 500 lat po odkryciu Ameryki. I co z tego?"

    Jerzy, o pracy wielu Polaków mówiło pięknie. Pięknie pisał także prof
    Zrobił się trochę offtopic.

    Kotarbiński w swoim Traktacie o dobrej robocie. Nie gorzej niż JPII. Jednak ja cenię ludzi, którzy - być może - mieli to szczęście że udało im się choć trochę świat poprawić. Nell-Breuningowi się to udało chociaż miał zdecydowanie mniejsze możliwości oddziaływania na Niemców niż JPII na Polaków. Nell-Breuning miał zdecydowanie większa "orientację motoryczną" na zagadnienie.
    Muszę przyznać, że postępujący proces mumifikacji JPII dokonujący się na naszych oczach przyjmuję z wielkim niesmakiem. Moim skromnym zdaniem popełniamy wielki grzech przeciwko temu wybitnemu myślicielowi. JPII - po prostu - nie ma spadkobierców myśli. Pozostanie w obrazkach i kamieniu.
    O leczeniu chorób pracy napisze wkrótce.
  • @nikander
    To nie jest "offtopic". Rzecz jest niezmiernie ważna. I to wdwóch aspektach:
    1. Rozumienie pojęcia "społeczna gospodarka rynkowa". Ty to wiążesz z partycypacją pracowniczą, która ma w Niemczech znacznie dłuższą tradycję, a na dodatek w okresie niemieckiego cudu gospodarczego miała marginalne znaczenie (dotyczyła tylko hut i kopalń).
    2. Odwołujesz się do Nell-Breuninga deprecjonując przy pomocą nie sprawdzonych plotek osobę Jana Pawła II. Gdy podałem argumenty podważające wiarygodność tych plotek - robisz jakieś uniki zamiast po prostu przyznać że powtarzasz coś bez zastanowienia.
    Rzecz jest o tyle ważna, że społeczna nauka Kościoła nabrała ostatecznego kształtu właśnie dzięki Janowi Pawłowi II.

    Nell-Breuning niczego nie wdrożył. On był jedynie jednym z wielu (może najważniejszym) myślicieli, którzy za tym stali. Te idee wdrożył w życie Erhard. Nawiasem mówiąc utworzona w czasach Erharda rada w której zasiadał Nell-Breuning istnieje do dzisiaj (http://www.bmwi.de/Navigation/Ministerium/beiraete,did=9360.html). U nas powstało coś analogicznego.
    Nazywało się to "Rada Strategii Społeczno-Gospodarczej przy Radzie Ministrów". Powołał to Pawlak z inicjatywy Kołodki w roku 1994. Rozwiązał Marcinkiewicz. W tej radzie zasiadała m.in. prof. Mączyńska - jedna z nielicznych w Polsce osób rozumiejąca społeczną gospodarkę rynkową w duchu ordoliberalnym. Brakło kogoś na miarę Erharda.

    Nie ma więc i nie będzie między nami zgody. Twoje błędne rozeznanie w temacie skutkuje błędnymi receptami, które przynoszą więcej szkody niż pożytku. Partycypację pracowniczą można by w Polsce wprowadzić w kopalniach - korzystając z dobrej koniunktury na węgiel. Ale nie da się tego wprowadzić w prywatnych firmach. Koniec. Kropka.
    Natomiast SGR można wdrożyć niezależnie od tego.
    Narzekasz na mumifikację JP2. A przecież sam się do niej przyczyniasz. Wypisujesz pochwały na temat półproduktów sprzed stu lat, ignorując zupełnie to co dokonał JP2.
  • @Jerzy Wawro
    Jerzy
    Chciałem nadmienić, ze totka dotyczyła naprawy polityki. Więc nasza dyskusja jest poza tematem.
    Masz prawo kłaść większy nacisk na to co który filozof powiedział i kiedy. Mnie jednak interesuje aspekt formalno-prawny oraz inspiracje, czyli : jak do nich doszło.
    Ktoś kiedyś powiedział, że myśli łatwo piórkiem w księgi się zawodzi, jednak nawet wołem ich stamtąd nie wyciągniesz. Może jakiś silny wół się znajdzie i zrobi coś z dorobkiem JPII. Ja wątpię.
  • @nikander
    Fajny bon mot wymijający.
  • @nikander
    "odpis procentowy zamieniłbym na odpis kwotowy, aby wyrównać siłę głosu."

    A to jest różnica i nie mówcie ludzie o 1% co tak bardzo popiera PO (bo wiedzą że na tym zyskają!) bo wtedy zamożni spokojnie sfinansują sobie SLD, PO z 1%. Niech partie utrzymują członkowie z urzędowymi składkami, czyli np 100zł rocznie. To je zmusi do przyjęcia do partii milionów swoich wyborców, sympatyków. Księgowość musi być superdokładna, wydatki partii powinny być wyłącznie na określone cele.

    Kwotowy ale jaki? Czy Pan wie że teraz można partii ROCZNIE posłać 21 tys zł i drugie tyle na komitet wyborczy? To są KWOTY. Tymczasem powinno być to po 100zł odpowiednio, wtedy uwierzyłbym w spontaniczność.

    I jeszcze coś, kwestia finansowania partii, księgowości, to temat rzeka. Usłużne firmy za darmo niemalże pomagają swojej partii, od innych zdzierają skórę do kości, albo blokada. Nie bo nie. Powinien być taki sam czas antenowy, programy z okrągłymi stołami polityków, czy po dwóch, trzech żeby rejwachu, chucpy nie czynili. Tablice w miastach, gminach powinny być przewidziane dla każdego komitetu z kasy samorządu. Inne plakaty, banery zrywać. Żadnej komercji, zaśmiecania miast, złapanych przeznaczać do prac publicznych i sprzątania powyborczego śmieciowiska, lepsze byłyby dyby publiczne na rynku.

    PKW powinna zmusić każdy komitet i każdego kandydata do przedstawienia ramowego programu w formie ankiety, oświadczeń. Ponadto każdy powinien przedstawić swoją biografię, pochodzenie, dość już tych dzieci Bermanów, folksdojczów, upowców, bolszewików, agentury, masonów.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031