Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
690 postów 7531 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Poluzowanie ilościowe, ale do gospodarki

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Proszę nie traktujcie tej notki jako kłótni w naszej konfederackiej rodzinie, ale jako szukanie "stanowiska uzgodnionego" w walce na propozycje i argumenty.

Poluzowanie ilościowe – wstyd mi za was Panowie.

 

       Każdy głos mówiący o tym że coś trzeba zrobić z istniejącą architekturą monetarnączytam uważnie. Tak samo było z artykułem „Luzowanie ilościowe? Tak, ale dla ludzi, a nie dla finansjery” panów Siekierskiego, Chołoniewskiego i Górnika opublikowanego w piśmie „Do Rzeczy” https://dorzeczy.pl/kraj/89237/Luzowanie-ilosciowe-Tak-ale-dla-ludzi-a-nie-dla-finansjery.html Powiem jasno: Panowie spieprzyliście koncepcje, w miejscu w którym ona była najmocniejsza.

       Przypominam zatem postulaty inicjatywy „Poluzowanie ilościowe dla ludzi” (Quantitative Easing for People”)

  1. luzowanie ilościowe nie działa,

  2. luzowanie ilościowe jest ryzykowne i szkodliwe,

  3. potrzebne jest takie działanie, które nie spowoduje wzrostu prywatnego i publicznego długu, nie pogłębi nierówności i nie wywoła baniek spekulacyjnych,

  4. zamiast trafiać na rynki finansowe dodatkowe pieniądze powinny trafiać do realnej gospodarki na finansowanie inwestycji zapewniających ochronę środowiska, budowę tanich mieszkań czy poprzez bezpośrednie przekazywanie ludziom pieniędzy w postaci tak zwanej dywidendy społecznej,

  5. Europejski Bank Centralny powinien ten plan jak najszybciej wprowadzić w życie.

       Jeśli ktoś uważa, że przekazywanie wykreowanych przez bank centralny pieniędzy do gospodarki jest błędne, a czynią tak autorzy, to powinien się dwa razy zastanowić:

  • po pierwsze, czy ma elementarną wyobraźnie zastosowanych w ten nowej sytuacji strategii kotwiczenia waluty i instrumentów polityki pieniężnej.

  • po drugie co chce osiągnąć.

Argumentacja w stylu:

...Rozdawnictwo pieniędzy (określane czasem jako „pieniądze z helikoptera”) czy inwestycje w wybrane przedsięwzięcia zwiększyłyby zależność ludzi i firm od arbitralnych decyzji rządu. Rząd działałby pod stałą presją różnych grup nacisku, z których każda chciałaby przekonać go do swoich racji, co do tego kiedy, komu i ile rozdać oraz gdzie i ile zainwestować…każe domniemywać, że autorzy niedomyśleli ani jednego ani drugiego.

      Propozycja obniżenia podatków i uzupełnienia wpływów budżetowych emisją pieniądza nie wytrzymuje krytyki.

      Obniżenie podatków wywołałoby pojawienie się sporej nadwyżki po stronie pobytowej, niczym nie zrekompensowanej po stronie podażowej - co musiałoby wywołać duży impuls inflacyjny. Zakładając, że potrzeby emisyjne polskiej gospodarki to około 40 mld zł rocznie to mówimy o kwocie, na którą rynek musiałby zareagować i to zareagować odczuwalnie. Z pewnością ożywiliby się importerzy co musiałoby odbić się na kursie złotówki a pieniądze wypływałyby na tzw. „chińskie łąki” nie stwarzając żadnych szans na pobudzenie gospodarcze. To co ludziom prawą ręką dałoby obniżenie podatków inflacja zabrałaby im lewą ręka. Taki stan cybernetycy nazywają dezolacyjną (niszczącą) pętlą sprzężenia zwrotnego.

      Wiem: rozwiązanie ma tę zaletę, że „brzmi dobrze” i mogłoby być przebojem kampanii wyborczej. Gawiedź – czasem nazywana bydełkiem wyborczym - by się na to łatwo dała nabrać.

 

      Zatem inicjatywę „Quantitative Easing for People”przekazania pieniędzy do realnej gospodarkinależy uznać za rozwiązanie, którego powinniśmy się trzymać. Pieniądze przekazane do gospodarki na inwestycje, w końcu, i tak trafią do ludzkich kieszeni, jednak z pewnym opóźnieniem tak, aby spotkały większą podaż towarów i usług, będących wynikiem tychże inwestycji. Zostaje utworzona ujemna (stabilizująca) pętla sprzężenia zwrotnego. Cel inflacyjny byłby zachowany, a ludzie zyskaliby realnie a nie nominalnie. Już na samym usunięciu zatorów płatniczych nasza gospodarka mogłaby zyskać około 6% PKB, bo takie są jej obecne skutki.

      W Konfederacji na Rzecz Reform Ustrojowych wypracowaliśmy sposób rozproszenia emsjji do gospodarki, który takie twierdzenia jak „...Rozdawnictwo pieniędzy (określane czasem jako „pieniądze z helikoptera”) czy inwestycje w wybrane przedsięwzięcia zwiększyłyby zależność ludzi i firm od arbitralnych decyzji rządu. Rząd działałby pod stałą presją różnych grup nacisku, z których każda chciałaby przekonać go do swoich racji, co do tego kiedy, komu i ile rozdać oraz gdzie i ile zainwestować…”czyni niedorzecznymi bo wyklucza wszelkie działania urzędnicze. Koncepcja ta została przedstawiona na sejmiku w Niemcach 17 listopada ubiegłego roku. Jest prosta:

  • z wyemitowanych pieniędzy byłyby dokapitalizowane udziały pracownicze w przedsiębiorstwach,

  • równymi kwotami wynikającymi z podzielenia kwoty emisji przez ilość pracowników uprawnionych.

      Według naszych szacunków byłoby to od 2,5 do 5 tys. zł rocznie na pracownika w zależności od parametrów monetarnych takich jak stopa inflacji i wzrost PKB. Te pieniądze pracowałyby w przedsiębiorstwach tak długo jak długo pracowaliby w nich ich właściciele czyli pracownicy. Wtedy moglibyśmy Pracownicze Fundusze Kapitałowe zutylizować z pożytkiem dla naszej gospodarki.

      Ma się rozumieć, że z pożytków pieniądza suwerennego skorzystaliby tylko przedsiębiorcy, którzy dysponują urządzeniami księgowymi do ewidencji pracowniczego majątku produkcyjnego w programach jego budowy. I jeszcze rzecz nie do przecenienia: pieniądze można by przyznawać na takich warunkach, które wyeliminowałyby szarą strefę i kreatywną księgowość wspieraną luksemburską optymalizacją podatkową i cenami transferowymi.

      Jeśli ktoś nigdy nie tworzył spółki, a w szczególności nie pisał umowy spółki lub statutu, ten może mieć problemy ze zrozumieniem terminu „dokapitalizowanie udziałów”. Śpieszę zatem wyjaśnić, że kapitał przedsiębiorstwa jest jednym z parametrów, który musi być zaewidencjonowany w sądzie rejestrowym. Nie jest to zatem coś co można przejeść. Ewentualną stratę wspólnicy muszą pokryć z własnej kieszeni. W takim przypadku – po zatwierdzeniu bilansu – uaktywnia się konto „Należne wpłaty na poczet kapitały”. W spółkach właścicielsko-pracowniczych nałożyłoby ono dyscyplinę nie tylko na „kapitalistów” ale także na pracowników – współwłaścicieli. Zatem wymóg posiadania przez przedsiębiorstwa „urządzeń księgowych służących do ewidencji pracowniczego majątku produkcyjnego” staje się oczywisty.

      Nie wytrzymuje także krytyki argument, że rozproszenie emisji tylko tych przedsiębiorstw, które mają plany budowy własności pracowniczej nie spełnia warunków powszechności rozproszenia emisji i że jest niesprawiedliwy. Owszem, spółek właścicielsko-pracowniczych i to opartych o nowy , poświęcony im, rozdział kodeksu spółek jeszcze nie ma. Chodzi o to aby najpierw pojawiło się prawo, a później mnogość spółek pracujących na tych zasadach. Przecież planujemy te nasze rozwiązania nie na dysfunkcyjny stan prawny i stan faktyczny. Wszystko powinno odbyć się zgodnie z przyjętym harmonogramem.

      Pracownikom sfery budżetowej należy wytłumaczyć, że oni mają wyposażone miejsca pracy dochodami z budżetu, tymczasem przedsiębiorcy muszą zrobić to kosztem obniżenia własnej konsumpcji. Warto także uświadomić obywateli, że płace w budżecie są średnio o 25% wyższe niż w realnej gospodarce i te płace uzyskiwane są w warunkach bezstresowych. Nie sprzyja to naszej gospodarce i płodzi biurokrację. Rozproszenie emisji do gospodarki byłoby właśnie tym wyrównaniem szans.

      Do „rozproszenia emisji” należałoby wykorzystać istniejącą strukturę, aby nie tworzyć nowej i jest to możliwe. Rozliczenia można dokonać w deklaracji PIT pracowników i w ten sposób koszty obsługi systemu spadłyby do zera. Należałoby jedynie zgrabnie połączyć system fiskalny z Bankiem Gospodarstwa Krajowego oraz sądami rejestrowymi, aby stosowna informacja dotarła wszędzie i w miarę tanio. Mamy zdolnych informatyków i z tym problemem zgrabnie by się uwinęli. BGK dodatkowo obsługiwałby – jak by to modnie nazwać - „chmurę kapitałową”. Byłoby to szczególnie ważne przy zmianie pracy przez pracowników. Pieniądze „szły by” za pracownikiem. Przy przejściu do innego przedsiębiorstwa pytanie o wielkość wniesionego kapitału mogłoby stać się pytaniem istotnym.

      Powiecie, że wyjdzie na to samo co obniżenie podatków. Nie wyjdzie na to samo. Obniżenie podatków to natychmiastowe zwiększenie konsumpcji i to dla wszystkich. Dokapitalizowanie udziałów, to „zaaresztowanie” pieniędzy aby pobudzały gospodarkę.

      Jeszcze zapytanie: a co z tym planktonem gospodarczym, który swojego kapitału nigdzie nie musi ewidencjonować? Czy oni też by coś dostali?

      Otóż, ktoś kiedyś Polakom nawkładał do głowy, że „małe jest piękne”. Trzeba im jasno powiedzieć, że małe jest niefektywne i piekielnie drogie. Przyczyna takiego stanu rzeczy, w którym samodzielna działalność gospodarcza, która w wielu przypadkach jest marnym substytutem etatu, dostarcza lepszej „jakości życia w pracy” tkwi w utrzymywaniu u nas konfliktowego modelu stosunków przemysłowych. Widać to szczególnie na terenach wiejskich i małomiasteczkowych. Etat u sąsiada na takich warunkach jakie narzuca prawo spółek i prawo pracy radykalnie obniża prestiż społeczny i tu należy upatrywać uporu „trwania na swoim”. Deproletaryzacja oparta o współwłasność mogłaby tę sytuacje radykalnie zmienić.

 

      Jedynym mankamentem dokapitalizowania wyemitowanym groszem udziałów kapitałowych pracowników i właścicieli jest to, że „...Polacy już wyszli z folwarku ale folwark nie wyjdzie z nich nigdy...”. Jakoś trudno nam sobie wyobrazić, że polscy pracownicy mogliby stać się współwłaścicielami przedsiębiorstw, w których pracują, a państwo by ten proces wspomagało.

      W naszych konfederackich zamierzeniach widzimy szereg dalszych przewag tego modelu,jednak,aby się nie rozpisywać, odsyłam do dokumentów: https://www.dropbox.com/s/u2ipvlo8hl6aii5/PDG%20-%20raport%20Niemce%2017%20listopada%202018r%20.pdf?dl=0  Dzielimy tam dywidendę społeczna na dywidendę produkcyjną i dywidendę konsumpcyjną w sposób, który powinni zrozumieć nasi wyborcy.

      Politycy oczywiście będą przeciw, gdyż odbieramy im zabawę w kręcenie kiełbasek wyborczych z wykreowanych z powietrza pieniędzy. Jednak o nich nie musimy się tak bardzo martwić. Wybaczcie ale art. 220 naszej konstytucji to dar niebios.

KOMENTARZE

  • @Autor
    Broń nas Panie Boże przed zamordyzmem jaki chcą "Konfederaci" nam zafundować.
    Zaczynam się bać.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:57:32
    A gdzież to Szanowny Pan ten ZAMORDYZM zobaczył?????
    Po cytrynówce to raczej białe myszki, ale to dopiero pod wieczór.
  • czy Szanowny Pan dostrzega
    rożnicowanie się poziomu płac i emerytur ?

    Czy czasem pański program tego procesu nie przyspiesza ?

    Może jakieś ośrodki eutanazji by się przydały, w perspektywie można by zrezygnować z programów emerytalnych, bowiem byłyby zbędne.

    To dopiero pracownicy by się wzbogacili.
  • @interesariusz z PL 09:56:58
    Czy Szanowny Pan nie dostrzegł że ta notka jest o architekturze monetarnej? Jak zwykle: coś napisać bez związku i bez sensu....
  • Moze to coś wyjaśni
    https://youtu.be/u98F_LQ0STQ
  • @nikander 10:22:44
    jeśli Pan uważa, że pieniężna kroplówka dla wybranej części społeczeństwa nie ma związku z eutanazją, to rzeczywiście nie mamy o czym rozmawiać.

    Tak to jest, że jesteśmy ze sobą połączeni, jak naczynia. Trzeba wiedzieć, w którą stronę przechylić, aby wszystkie były półpełne, i w żadnym się nie przelewało.
  • Gospodarka jest jak ziemia rolna.
    A ziemia rolna musi być odpowiednio nawożona i nawadniana.
    Podkreślam "odpowiednio" nie za dużo i nie za mało.

    Pieniądz w gospodarce jest jak woda w glebie.
    Za dużo źle, za mało jeszcze gorzej...
    Za dużo to inflacja cen (auto obrona gospodarki przed zalewem pieniędzy)
    Za mało to deflacja (też obrona gospodarki przez deficytem pieniądza...)

    Polska gospodarka to dwa obiegi gospodarcze... obieg Polski i obieg gospodarek kolonialnych obcych pasożytujących na Polskich zasobach..

    Gospodarka Polska "pracuje" w warunkach kompletnego wydrenowania z pieniądza (wody) .. usycha, jałowieje...marnieje
    Gospodarka pasożytująca na Polskich zasobach działa w Polsce na warunkach swobodnego i nieograniczonego dostępu do pieniędzy.
    Ta gospodarka pobiera tyle pieniędzy ile potrzebuje...

    Jak widać tłusty pasożyt pożera Polskę .

    A wszystko to zawdzięczamy solidaruchom oraz KK z JPII na czele.
  • @interesariusz z PL 10:41:30
    analogia obiegu pieniężnego do układu hydraulicznego jest bardzo dobra.
    Zadaniem rządu jest odpowiednie nawadnianie gospodarki by efektywnie i wydajnie rosła.

    Każdy rolnik wie jak to trzeba robić... a rządy solidaruchów albo rządy zdrady narodowej "nie wiedzą" (niekompetencja czy zdrada narodowa ?).
  • Autor
    Ci, co chcą zaczynać od rozdawnictwa pieniędzy potencjalnym klientom cele mają niecne.
    Rozdawnictwo pieniędzy klientom ma wyłączny cel w postaci zwiększenia ich "praw", a bez uprzedniego spełnienia umówionych obowiązków.

    Można więc powiedzieć że to socjal, a zarazem "uprawnienie" rozdających pieniądze przez obdarowanych do ich rabunku komukolwiek, nawet narabowanie ich z nadmiarem dla siebie przez tych "uprawnionych" rabusiów.

    Tak obdarowany" jak "ma prawo" to idzie do sklepu i go realizuje, a jak ma choć odrobinę oleju w głowie to więc że to "gorący pieniądz", "posiadanie", i jak go szybko nie wymieni na towar lub usługę, to zaraz będzie warty mniej i dużo mniej, a nawet nic, bo takie rozdawnictwo rozwala cały system ekonomiczny. - A nadto nic nie wymusza na posiadaczu pieniądza aby był odpowiedzialny, dalekowzroczny czy moralny.
    W tym przypadku całe "myślenie" obciąża tych co podjęli akcję rozdawniczą. Niestety oni tu nic mądrego nie wymyślili, a przeciwni - rabunek na dużą skalę w przekonaniu że będzie bezkarny, a "obdarowani" będą chronili rabusiów przed ukaraniem.
    Zwykle skutkiem będzie inflacja, a więc płatnikiem do tego rozdawniczego szaleństwa będą ci co mają pieniądze " w drodze", co czekają na zapłatę, bo jak ją dostaną, będzie mniej warta, podobnie ci co jeszcze pracują, dopóki nie zweryfikują umów o pracę, odpowiednio emeryci i renciści i ci co jeszcze trzymają pieniądze na kontach w banku.
    W praktyce to nikt więc nie zyska oprócz tych co będą mieli szybkie rekompensaty, czyli "wybranych przez system".

    Podobnie będzie i gdy przy tej okazji na rynku znajdą się zwiększone zasoby magazynowe producentów, hurtowni i handlowców - wszelkie buble i towary produkowane drogo. Teraz pójdą. System mógłby dopłacić posiadaczom tych zapasów do ceny ich rzeczywiście rynkowej wartości, ale byłby krzyk że afera. Teraz by nie było.
    Mało tego. To jeszcze by jakiś sens miało, gdyby takie nadzwyczajne pieniądze trafiły do posiadaczy zapasów, ci zapłacili jak należy pracownikom i podwykonawcom oraz podatki, a za resztę dokonały reformy wewnętrznej i już produkowały tanio, dobrze, zdrowo i nowoczesności.
    Tylko że jak zbiorą te pieniądze z rynku, to na pewno wypłacą sobie w dyrekcjach wysokie premie, a nadto będą działali na rzecz powtórki takich akcji.

    Jedynie sensowne jest rozdawnictwo bezpośrednio producentom czy usługowcom. - Jednak nie wszystkim czy "z klucza", a tym co przedstawią plan ich wykorzystania dla rozkręcenia gospodarki, dla jej wzrostu jako własności i dobra wspólnego Narodu, którego państwo jest, w tym na rzecz działalności gospodarczych "non profit".
    - Nie tyle dla zysku co dla działalności społecznie ważnych aby ich produktów nie brakowało, aby były tanie, zdrowe, nowoczesne, wysokiej jakości, produkowane blisko kupujących, nadto i przez rokujących, że podatki w gminie i kraju zostaną, aby ta produkcja pobudzała i inne usługi i produkcje oraz lokalny, krajowy handel w rejonie i kraju oraz eksport za granicę.

    Tu nie ma żadnego w gruncie rzeczy rozdawnictwa. Te środki które dostaną te firmy będą ich własnością i dobrem wspólnym - własnością niezbywalną. Jak każde dobro wspólne będą służyły możliwości lepszego organizowania się i pracowania aby lepiej zaspokajać swoje potrzeby co do dóbr konsumpcyjnych.
    Dopiero z właściwego korzystania z własności biorą się środki wypracowane na cele konsumpcyjne, czyli posiadanie. To z własności bierze się posiadanie i konsumpcja - nie odwrotnie.

    Zwiększone środki firm to i podniesienie wartości ich majątku trwałego, ale i tworzenia spółek właścicielsko-pracowniczych.
    I to dopiero one dokonają cudu gospodarczego.
    Tak wytworzony pieniądz można będzie nawet oszczędzać, bo on wartości tracił nie będzie.

    Dopiero taką drogą uzyskane przez pracowników pieniądze nie będą przechwytywane przez wielkich złodziejów.
    Dopiero teraz widać jak skandalicznie głupim i krótkowzrocznym, niemoralnym i przestępczym jest zaczynanie reformy od rozdawnictwa pieniędzy konsumentom.
  • @ AUTOR
    Napisalem ostatnio ze waluta rezerwowa jaka jest dolar jest forma podatku. I ma miejsce drenaz pieniadza poprzez ten mechanizm.Ale zeby ten mechanizm dzialal to globalni banksterzy musza kontrolowac system finansowy kraju zaleznego i tak jest w przypadku polski. Czy mamy wierzyc ze w polsce system pozwoli na zmiany,czy Londynskie city albo Wall Strett uszczupli sobie wplywy z koloni zwanej polską. A czym usa bedzie finansowal wojny i swoja armie przeciez caly swiat sklada sie na ich wojny i zbrojenia . Tym samym dyskusje o reformie finansowej ktora mialaby polepszyc nie stan juz nie polskiej gospodarki ale zycie polakow sa bessensowne do czasu az Polska stanie sie suwerennym panstwem.Puki co to teoretyczne dewagacje typu co by bylo gdyby zgaslo slonce.Nic nie bedzie po prostu.Zachod wchodzac w kryzys bedzie jeszcze bardziej poprzez swoje koroporacje eksploatowal Polske w mysl zasady ze blizsza cialu koszula- zaczec wiec trzeba od suwerennosci bo tylko w warunkach suwerennosci takie propozycje mozna realizowac
  • @jan 20:54:04
    No tak: przeciw banksterom nie możemy grzeszyć ani myślą ani mową ani uczynkiem.
    Do cholery, jeśli ta Polska to pusty projekt to zlikwidujmy któraś z granic i "bedyty lepsi" jak mówią ukry.

    Myśleć, włączyć myślenie a nie demotywatory!!!
  • @jan 20:54:04
    "Napisalem ostatnio ze waluta rezerwowa jaka jest dolar jest forma podatku"

    Nie tylko. Odsetki od zadłużenia państwa też.
    "Globalne ocieplenie" zresztą też, szczepionki też.
    Wszystko co banksterzy korporacje mogą wymusić przy użyciu "państwa terrorystycznego" też, ale nie tylko - już chodzą słuchy o podatkach bezpośrednich na rzecz korporacji, bez udziału państw.

    Przy tej okazji przypomniała mi się krzywa Laffera:

    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQvduxK566pn91AR8YHfZuZBKe372vqNYRkYAxGoeNYp4I8F4qj

    W uproszczeniu to jak podatki rosną to wpływy z podatków do państwa (czytaj: do banksterów i innych korporacji) też rosną, ale do pewnego momentu, a dalej spadają.

    Można np w jakimś przybliżeniu założyć że podatki przy oprocentowaniu 17% będą takie jak przy oprocentowaniu 83% i wyniosą tylko połowę tego co by mogło być w tym najwyższym punkcie krzywej Laffera.

    Inaczej mówiąc to mogli by się z podatkami zatrzymać w tym najwyższym punkcie a by mieli dwukrotnie większe wpływy. Nie chcą. Nie chcą bo i zwykli biznesmeni by się bogacili.

    Poza tym to samo co w tej chwili z podatków uzyskują mogli by mieć przy łącznym opodatkowaniu 17%. Tego też nie chcą, bo nie tylko każdy biznesmen by to odczuł na korzyść, ale i każdy podatnik robiąc to samo co robi, realne zarobki by miał kilka razy większe.
  • @jan 20:54:04
    "...zaczec wiec trzeba od suwerennosci bo tylko w warunkach suwerennosci takie propozycje mozna realizowac"

    Myślę, że zaczynasz "kwadraturować koło" - suwerenność monetarna jest jednym z filarów suwerenności państwa.

    Pozdro!
  • @miarka 19:26:21
    "Ci, co chcą zaczynać od rozdawnictwa pieniędzy potencjalnym klientom cele mają niecne."

    Tu nie chodzi o rozdawnictwo tylko o właściwe wprowadzenie do gospodarki pieniądza - a że go teraz brakuje to chyba oczywiste, prawda?

    Drugi problem to skąd go wziąć, a raczej jak - bo patent na drukowanie ma kto inny.

    No a poza tym to oczywiście muszę w zaistniałej sytuacji dodać, że:

    - istnienie ZUS to debilizm
    - istnienie PIT to debilizm
    - brak "Ustawy Wilczka" to debilizm

    Te trzy debilizmy hamują powstawanie nowych miejsc pracy, a zatem stwarzają też problem przy wprowadzaniu pieniądza do systemu finansowego, które to wprowadzanie Tobie kojarzy się z rozdawnictwem.

    Oczywiście kłaniam się nisko i uprzejmie :-)
  • @ Autor, All
    "Jakoś trudno nam sobie wyobrazić, że polscy pracownicy mogliby stać się współwłaścicielami przedsiębiorstw, w których pracują, a państwo by ten proces wspomagało."

    Ja nie tyle nie mogę sobie tego wyobrazić, co mnie to po prostu wku...ia, że tak nie jest i że można całe życie zapier... w jakiejś firmie oddając jej czas i zdrowie, a w zamian na koniec otrzymać z debilnego ZUS-u pseudoświadczenie i to jeszcze w dodatku uPITolone.
  • @ Autor, All
    "To co ludziom prawą ręką dałoby obniżenie podatków inflacja zabrałaby im lewą ręka. Taki stan cybernetycy nazywają dezolacyjną (niszczącą) pętlą sprzężenia zwrotnego."

    Właśnie na takie okoliczności, żeby za dużo nie kombinować należałoby natychmiast wprowadzić na nowo "Ustawę Wilczka".
    Niemal natychmiast pojawiłaby się zwiększona ilość dóbr i usług, która myślę, że w sposób znaczący obniżyłaby ryzyko inflacji.
    Jakby dodać do tego całkowite zlikwidowanie systemu składkowego i debilnego PIT to odblokowałoby się też popyt na nowo powstałe usługi.

    Bo to, że podatki i daniny należy obecnie nie obniżać, a likwidować jest chyba oczywiste. I wcale to nie jest żaden liberalizm, korwinizm, kapitalizm czy jaśkowizna. To jest normalność.

    Co nie zmienia faktu, że i oczywiście przedsiębiorstwa też należy prawidłowo dokapitalizowywać.
  • @ Autor
    Oczywiście 5*

    Ukłony
  • @Jasiek 22:38:24
    Problem jest czy ma być "luzowanie finansowe" dla ludzi czy dla firm.

    W pierwszym przypadku jest patologiczne rozdawnictwo (pieniądze mogą być w jednym obrocie roztrwonione i zawłaszczone).
    - W drugim może go nie być (a pieniądze na trwale mogą zostać w firmach jako dobro wspólne i własność powiększająca ich potencjał, zwiększająca produkcję i dochody pracowników).

    Do problemów to bym dodał faktyczną równość podmiotów i spójny, oraz stabilny system praw, a co do ZUS-u, to najpierw trzeba mieć pieniądz suwerenny, więc i obrót pieniędzmi ze składek trzeba powiązać z nim. Po drugie wykluczyć z niego tych co już zarabiają z pieniędzy opodatkowanych, bo ich pieniądz jest pusty, a już zwłaszcza sędziów i wojskowych, co składek nie płacą. Niech sobie zakładają swój drugi ZUS.
  • Sposób rozproszenia emisji przyrostowej
    5^2
    Da się zauważyć dobrą innowację, z "zaaresztowaniem" emisji od luzowania ilościowego w udziałach pracowniczych, bo korzystają w pierwszej kolejności firmy i pracownicy z firm, a rząd i pracownicy budżetówki nie, i to jest właśnie dobre rozwiązanie projektowe. Gratuluję uzgodnionego wynalazku.

    Pomysł jest perspektywiczny zarazem, bo temat odbierania zasobów kapitałowych stworzonych po II Wojnie Światowej przez Polaków, będzie prioryteowy, gdy uda się wdrożyć projekt, po wojnie ekonomicznej, jaką dokonał na Polsce popis.
  • @miarka 23:22:52
    "Problem jest czy ma być "luzowanie finansowe" dla ludzi czy dla firm."

    Coś takiego może być problemem tylko dla umysłowo ułomnych.
  • @miarka 23:22:52
    Pamiętam Twój "ultymatywny" "argument", że jakby nie było ZUS to byłaby komuna.
    System składkowy to patologia, bo odbiera się ludziom dochód na zasadzie piramidy finansowej, podczas gdy państwo zrzuca z siebie jedną z najważniejszych funkcji socjalnych.

    Jak zrozumiesz w końcu to powyżej (piramida finansowa) oraz to, że sędziowie i wojskowi też dostarczają produkt niematerialny (o kuźwa, jednak można nie płacić składek... ;-) ) i ich pieniądz nie jest pusty to przestaniesz pisać te debilizmy o konieczności istnienia ZUS oraz ten do kwadratu, że musi być drugi.

    3m siem mocno.
  • @Jasiek 09:35:50
    ""Problem jest czy ma być "luzowanie finansowe" dla ludzi czy dla firm."
    Coś takiego może być problemem tylko dla umysłowo ułomnych".

    O tym to ja wiem. Cała nasza dyskusja jest o tym, że nie wszyscy widzą iż sens ma tylko zaczynanie reformy od wspierania firm.
  • @Jasiek 09:40:54
    "Pamiętam Twój "ultymatywny" "argument", że jakby nie było ZUS to byłaby komuna".

    "Jaki "ultymatywny"? - Przecież logiczny.
    Kiedy są składki, muszą płacić według tego co odłożone, a bez tego by płacili po uważaniu, i z uzależnieniem od poparcia dla patologicznej i zdradzieckiej waadzy.


    "System składkowy to patologia, bo odbiera się ludziom dochód na zasadzie piramidy finansowej, podczas gdy państwo zrzuca z siebie jedną z najważniejszych funkcji socjalnych. "

    Nie. Ta patologia to to co jest. Ona się wdziera do zdrowego systemu finansowego, a nie żeby z niego wynikała. I ta patologia jest mocno popaprana bo sprowadza system do socjalizmu. - Zabiera gwałtem, rabuje ZUS pod potrzeby swoje (a to jest właśnie typowe dla socjalizmu - głównie po to żeby waadza miała na swoje uzurpatorskie i roszczeniowe potrzeby, a pod kłamliwym pretekstem, że rabuje na wielką skalę, dopuszcza się zbrodni po to żeby miała na socjal). - A ta piramida to już skutek tego socjalizmu, tej faktycznej komuny - później wypłaca z nowych składek.

    Zdrowy ZUS to ZUS bez komuny i bez socjalu. - A jak komuna i socjal, to ZUS jest nikomu i do niczego niepotrzebny.

    Chcesz likwidować ZUS jako system składkowy, to Tobie w głowie interes komuny i socjalizmu, a więc przede wszystkim kacyków co za nim stoją.
    - Bo w dobrze rozumianym kapitaliźmie (nie mylić z korporacjonizmem) nie trzeba "funkcji socjalnych państwa", a ci co pracują zarobią tyle, żeby nie tylko wspierać głodowymi datkami tych co się znaleźli w potrzebie, ale i "równać w górę" tych potrzebujących aż sami nabiorą zdolności do samodzielnego zaspokajania swoich potrzeb.
    Zdrowy system kapitalistyczny funkcjonować powinien bez podatków od pracowników.
    ZUS w kapitaliźmie to tylko asekuracja, bezpieczeństwo i gwarancja godnej człowieka samowystarczalności. To nie podatek

    Podatkiem to go dopiero robią komunistyczno-socjalistyczno patologie.
    To dlatego tych "ludzi patologii" trzeba usunąć z ZUS wraz z całym socjalizmem. Pewnie sobie zorganizują inny system zabezpieczeń, ale to już ich sprawa.


    "Jak zrozumiesz w końcu (...) że sędziowie i wojskowi też dostarczają produkt niematerialny (...) i ich pieniądz nie jest pusty ..."

    Co Ty pleciesz? - Kiedy to było? Co Ci taka Gersdorf dostarcza? - A nie dość że składek nie płaci to i wypłaty i emerytury i odprawy dostaje z ZUS.
    A pieniądz "pusty", bo typowy jako już przeznaczony na konsumpcję, typowy jako będący z podatków, więc typowy jako posiadanie - i bez perspektyw żeby go kapitalizować, żeby go przemieniać we własność, w pulę dóbr wspólnych, w źródło "wytwarzania" tytułu do następnych pieniędzy.
    Ten pieniądz jest pusty bo nie suwerenny.

    Pieniądz wszystkich urzędników państwowych jest "pusty", "gorący" (jak każdy z kradzieży, lichwy, spekulacji i wymuszenia), "pieniądz wstydliwy", "zrabowany wymuszonymi podatkami nie na potrzeby państwa tylko właśnie ich jako faktycznych terrorystów budujących zdradziecko "państwo terrorystyczne", kolonię faktyczną.
    Po co nam ich "pieniądz" w naszym systemie ubezpieczeń gdzie STAJE SIĘ WŁASNOŚCIĄ? (tu jest i ukłon w stronę własności pracowniczej - tylko pieniądz z pracy wytwórczej dóbr społecznie użytecznych może być kapitalizowany).
    - Wtedy jest to "pieniądz zatruty", "koń trojański" - niby jest, a w środku zdrada i kolejne roszczenie, dążenie do powiększania socjalu i "praw", i kolejnych "baniek", roszczeń i nie kończących się i nie malejących uzurpacji.

    Dla Ciebie to taki sam pieniądz jak każdy (bo i za ten i za ten można kupić). - Otóż to nie wszystko - bo to pieniądz którego nie da się skapitalizować. On już przestał być pieniądzem narodowym. On ma użyteczność osobistą, ale nie ma społecznej.
  • @miarka 13:03:16
    "Kiedy są składki, muszą płacić według tego co odłożone..."

    No właśnie nie płacą. Bo wpłacających jest coraz mniej, a pobierających coraz więcej.
    Dlaczego tak jest?
    Bo jak się ludziom zabierze pieniądze na składki to potem nie mają na dzieci. Proste.
    I dlatego najbardziej na systemie korzystają ci, którzy byli na początku, bo na nich pracowało najwięcej osób. I dlatego to jest piramida.

    Co to za "argument" z tą Gersdorf?

    A poza tym to trzeba nie mieć oczu, żeby nie widzieć, że ZUS i PIT uwaliły gospodarkę i potem populację.
    Także nie kompromituj się już tymi zwodami - wywodami, bo realizacja funkcji socjalnych przez państwo to nie jest socjalizm ani tym bardziej komuna. A jest nim na pewno rabunek prawie całych dochodów w podatkach i różnych daninach z których nic poza długami i depopulacją nie ma.
  • @Jasiek 15:46:49
    Jasiek, jesteś niepoważny.
    W ten sposób to nasza dyskusja nie ma szans na konsensus.

    Ja na Twoje:
    "Pamiętam Twój "ultymatywny" "argument", że jakby nie było ZUS to byłaby komuna".
    piszę:
    ""Jaki "ultymatywny"? - Przecież logiczny.
    Kiedy są składki, muszą płacić według tego co odłożone, a bez tego by płacili po uważaniu, i z uzależnieniem od poparcia dla patologicznej i zdradzieckiej waadzy".

    a Ty mi odpowiadasz:
    ""Kiedy są składki, muszą płacić według tego co odłożone..."
    No właśnie nie płacą. Bo wpłacających jest coraz mniej, a pobierających coraz więcej.
    Dlaczego tak jest?
    Bo jak się ludziom zabierze pieniądze na składki to potem nie mają na dzieci. Proste.
    I dlatego najbardziej na systemie korzystają ci, którzy byli na początku, bo na nich pracowało najwięcej osób. I dlatego to jest piramida"
    ???

    Gdzie tu sens, gdzie tu logika? Wyrwałeś z kontekstu początek wypowiedzi i odpowiadasz SOBIE, a nie mi.
    Ja pisałem w tym sensie, że albo mamy składkę i ci co stoją na jej straży muszą płacić ile się należy, a jak nie, to mamy komunę i rabują składki, a płacą "po uważaniu".

    Tak więc skoro piszesz mi że mamy składki, to zupełnie odlatujesz, zupełnie nie rozumiesz albo zupełnie złośliwie zniekształcasz moją wypowiedź.

    Skoro nie wypłacają należności w pełni, a zawłaszczają ją sobie, gospodarują tym na swój użytek (czy na użytek "partyjniactwa i prywaty jak ostatnio Tusk, który zabrał z kasy ZUS 150 mld zł na ratowanie banków niemieckich którym w Grecji groziła strata), to mamy patologię, a nie żaden system składkowy.
    - I to w ramach tej patologii liczą na wpływy od nowych wpłacających i z nich by chcieli pokrywać bieżące świadczenia.

    Czy tak trudno zrozumieć że to komuna sobie urządza piramidę finansową, faktyczny przekręt dla maskowania afery JAKO KONSEKWENCJĘ TEGO RABUNKU, a nie jest to żadna konsekwencja systemu składkowego?

    - Systemu składkowego, którego tu w ogóle nie uznaje za czyjś system składkowy, za czyjąś własność i czyjeś dobro wspólne, a tylko kradnie pieniądze tam złożone BO MA OKAZJĘ, A OKAZJĘ MA BO DYSPONUJE PAŃSTWOWYMI ŚRODKAMI PRZYMUSU I PRAWODAWSTWA TRAKTOWANEGO JAKO NARZĘDZIE WŁADZY SWOJEJ, A NIE WŁADZY NARODU POLSKIEGO?

    - I robi tak, bo WBREW POZOROM WCIĄŻ MAMY KOMUNĘ, a komuna jak każdy system totalitarny, jak każda patologia nie poddaje się kontroli społecznej - autentycznie społecznej kontroli Narodu Polskiego, który jako władza państwowa powinna reprezentować, a zamiast tego go grabi. Grabi zresztą z poparciem i na potrzeby i uzurpacje komuny globalnej - całego systemu korporacjonistyczno-syjonistyczno-globalistycznego.

    Nadto konstytucyjnej "władzy zwierzchniej nad władzą państwową", czyli Narodu Polskiego w ogóle nie uznaje, a nawet zmierza do zniszczenia go, a zamienienia jego Państwa w swoje "państwo terrorystyczne".


    Twoja argumentacja jest poniżej krytyki. Zaczęło się od tego, iż wcześniej napisałeś:
    "System składkowy to patologia, bo odbiera się ludziom dochód na zasadzie piramidy finansowej, podczas gdy państwo zrzuca z siebie jedną z najważniejszych funkcji socjalnych. "
    a ja odpisałem:
    "Nie. Ta patologia to to co jest. Ona się wdziera do zdrowego systemu finansowego, a nie żeby z niego wynikała. I ta patologia jest mocno popaprana bo sprowadza system do socjalizmu. - Zabiera gwałtem, rabuje ZUS pod potrzeby swoje (a to jest właśnie typowe dla socjalizmu - głównie po to żeby waadza miała na swoje uzurpatorskie i roszczeniowe potrzeby, a pod kłamliwym pretekstem, że rabuje na wielką skalę, dopuszcza się zbrodni po to żeby miała na socjal). - A ta piramida to już skutek tego socjalizmu, tej faktycznej komuny - później wypłaca z nowych składek".

    Ty zaś moją odpowiedź w ogóle lekceważysz i Tobie wychodzi że system składkowy "zabiera pieniądze na składki" i dlatego "to jest piramida".

    Nadto nie wiadomo skąd Ci się pojawia argument, że "Bo jak się ludziom zabierze pieniądze na składki to potem nie mają na dzieci".
    Przecież te składki są potrzebne pracownikom na ich zabezpieczenie socjalne, a to czy będą mieli "na dzieci" to nie sprawa braku pieniędzy z tytułu płacenia na te potrzebne składki, nawet nie tyle sprawa rabunku tych składek przez złodziejską komunę u władzy, a sprawa w ogóle złodziejskiego systemu totalitarnej władzy.
    - Systemu, który dba przede wszystkim o to żeby się przy niej utrzymać, a nie o to żeby obywatele Państwa mieli dość pracy, z której systematyczne dochody będą gwarantowały im godne życie, a przy tym i godne warunki dla właściwego wychowania potomstwa, w tym dość pieniędzy na ten cel.
    Jeśli by te pieniądze co przeznaczają na składki przeznaczyli na dzieci, i nawet jakby ich wystarczyło, to skąd by się miały brać pieniądze na ich zabezpieczenie socjalne?
    Przecież w tych warunkach jakie są nie ma najmniejszych szans na wykształcenie się dużych rodzin wielopokoleniowych zdolnych zadbać o młodzież, starców i chorych.
    I tak i tak trzeba zaczynać od zwycięskiej walki o suwerenną władzę Narodu Polskiego nad władzami państwowymi, a w ramach tej suwerenności i o suwerenny pieniądz, a dopiero wtedy o właściwą i uczciwą organizację gospodarki i o właściwe zarobki - przede wszystkim na drodze walki z pasożytniczymi i złodziejskim patologiami.

    Sprawa powrotu do silnych, moralnych rodzin wielopokoleniowych musi poczekać.
    Poczekać choćby komuna to obiecywała, bo nawet jakby obiecała to by to były tylko obiecanki cacanki a głupiemu radość.
    - Bo to nawet bzdura, gdyż komuna żeby dać na socjal bieżący to jeszcze ale i tak musi kogoś obrabować - a tu możliwości ma z czasem coraz bardziej ograniczone. Zaś rodziny samodzielne, zamożne, moralne i samowystarczalne w jej interesie nie są.
    Przecież ona nad rodziną też by chciała władać.


    "Co to za "argument" z tą Gersdorf?"

    Mam powtórzyć?


    "A poza tym to trzeba nie mieć oczu, żeby nie widzieć, że ZUS i PIT uwaliły gospodarkę i potem populację".

    Przeciwnie. To trzeba mieć okulary jak mikroskop żeby tak twierdzić, bo nie widzieć że przede wszystkim to złodziejski, pasożytniczy zawłaszczony system komunistyczny, korporacjonistyczno-syjonistyczno-globalistyczny system władzy "uwala gospodarkę i potem populację".
    Ba - nawet świadomie i z premedytacją, z użyciem faszystowskiej ONZ i jej agend dąży do "depopulacji" i to na gigantyczną skalę.


    "Także nie kompromituj się już tymi zwodami - wywodami, bo realizacja funkcji socjalnych przez państwo to nie jest socjalizm ani tym bardziej komuna".

    To Ty się nie kompromituj. Kiedy państwo przejmuje "funkcje socjalne" to już na pewno jest to państwo socjalistyczne, komunistyczne, mafijne, dzielące obywatelom bandycko zdobywane łupy (oczywiście z resztek, które zostają po uwłaszczeniu się waadzy hierarchicznej i uprzywilejowanej, po zaspokojeniu jej roszczeń i uzurpacji, oczywiście rabowanych głównie obywatelom).
    Państwo może mieć tylko funkcje polityczne.


    "...A jest nim na pewno rabunek prawie całych dochodów w podatkach i różnych daninach z których nic poza długami i depopulacją nie ma."

    I Ty naprawdę nie widzisz że to komuna u władzy robi ten rabunek?
    Nie widzisz że Okrągły Stół nic nie zmienił, a jeżeli to na gorzej, bo Naród Polski - Właściciel Państwa Polskiego ma jeszcze mniej do gadania jak miał kiedyś?

    - Kto wpisuje chętnych na listy kandydatów w "demokratycznych" wyborach"?
    Kto stoi na straży ich uczciwości?
    Kto gwarantuje równe szanse w mediach?
    Kto pilnuje żeby polityka była moralna oraz żeby do życia politycznego były dopuszczane tylko partie polityczne, rzeczywiście polityczne, a więc zmierzające do "roztropnej troski o dobra wspólne Narodu Polskiego, w tym o to Państwo, które jest jednym z tych dóbr wspólnych", a nie do partyjniactwa i prywaty, w tym do jurgieltu u oligarchów i "służb" tajnych i wrogich.
  • @miarka 19:39:55
    ""Co to za "argument" z tą Gersdorf?"

    Mam powtórzyć?"

    Nie, nie musisz - to doskonale oddaje "logikę" Twojej "argumentacji"
  • @miarka 19:39:55
    "To Ty się nie kompromituj. Kiedy państwo przejmuje "funkcje socjalne" to już na pewno jest to państwo socjalistyczne, komunistyczne, mafijne, dzielące obywatelom bandycko zdobywane łupy...."

    ????

    Miarka, weź przestań, bo jeszcze poza mną ktoś to przeczyta.

    Przecież każde państwo ma funkcje socjalne, ale nie każde jest socjalistyczne.

    A poza tym to co żeś się tak zawziął na te składki, które są zbędne jeśli świadczenia są ustalane globalnie? Lubisz zmuszać ludzi do oddawania pieniędzy państwu? Kryptosocjalista jesteś?

    Przy globalnym ustalaniu świadczeń unika się ponadto zmniejszenia siły nabywczej/popytu i ograniczenia przyrostu naturalnego.
    Dlatego Twoje pomysły z pozostawieniem ZUS i stworzeniem drugiego uważam wprost za debilne.

    Bardzo mi przykro.
  • @Jasiek 05:35:14
    """Co to za "argument" z tą Gersdorf?"
    Mam powtórzyć?"
    Nie, nie musisz - to doskonale oddaje "logikę" Twojej "argumentacji"".

    Może i oddaje, ale oddaje i Twojej, a raczej w ogóle jej braku, bo chcesz coś ugryźć, ale nie mówisz co. Uprawiasz abstrakcję, jakiś onanizm umysłowy i chcesz żeby Cię "wyręczać"?
    Co to? - Przypisujesz sobie chwałę za bezmyślność i próbujesz tu wymuszać żeby myśleć za Ciebie?

    Sam się wykluczasz z grona partnerów do dyskusji, a więc zostaje tylko uznawać Cię za trolla.
  • @Jasiek 05:41:33
    Tu jeszcze odpowiem, bo tam mi się wdzięcznie nawinąłeś ze swoją bezmyślnością, że już trzeba to nagłośnić. Piszesz:

    "Przecież każde państwo ma funkcje socjalne, ale nie każde jest socjalistyczne".

    Nie musi się nazywać socjalistycznym, żeby pełnić funkcje socjalne, tylko że jak je pełni to jest nim de facto.


    "A poza tym to co żeś się tak zawziął na te składki, które są zbędne jeśli świadczenia są ustalane globalnie? Lubisz zmuszać ludzi do oddawania pieniędzy państwu? Kryptosocjalista jesteś?"

    To Ty nie rozróżniasz składek od haraczu. Tutaj tak samo jak powyżej "Nie musi się nazywać haraczem, żeby pełnić funkcje haraczu, tylko że jak je pełni to jest haraczem de facto".
    Może się nazywać i składką...

    Nie rozumiesz tego, że jak świadczenia są ustalane globalnie (rozumiem iż myślisz że z gwałtem na zasadach ubezpieczania) to jest to ordynarna komuna, zbrodniczy socjalizm na którą tuczą się patologiczne władze, a resztą łupu dopiero "pełnią funkcje socjalne". Nie wiesz że na te "funkcje" realnie idzie tylko 10 do 50% kwot przyznawanych na te "funkcje"?

    Myślę że Ty jeszcze niedawno chodziłeś do przedszkola i jeszcze myślisz że jak pani mówi, to już jest do rozumienia dosłownego.


    "Przy globalnym ustalaniu świadczeń unika się ponadto zmniejszenia siły nabywczej/popytu i ograniczenia przyrostu naturalnego".

    I znowu krytykujesz komunę, i to tą najgorszą - korporacjonistyczno-syjonistyczno-globalistyczną która zmierza do daleko idącej depopulacji a w tym i "ograniczenia przyrostu naturalnego",
    a podkładasz słowo "świadczenie" w sensie nie jako "należnego socjalu" jak jest po faktycznym rabunku składek przez faktyczną komunę (choćby i oszukańczo głosiła łatwowiernym i naiwnym że komunizm się skończył) a w domyśle krytykujesz system ubezpieczeń, że niby to co płacą wynika z logiki ubezpieczeń.


    "Dlatego Twoje pomysły z pozostawieniem ZUS i stworzeniem drugiego uważam wprost za debilne.
    Bardzo mi przykro".

    Niestety sam się tu zaorałeś, bo słowo "dlatego" to skutek myślenia przyczynowo-skutkowego, czyli użycia logiki, a nie powtarzania w kółko z góry założonej tezy, jak to robisz. To nie dyskusja, to nagminny trolling.

    Piszesz że Ci przykro, a mi przeciwnie - już nie jest mi przykro Cię przekwalifikuję do tej drugiej strony, a więc że odtąd Cię będę traktował jako trolla i jak się pojawisz na moim blogu zbanuję, zaś zaczepki na blogach innych zignoruję.
    - Ja już czuję ulgę, uwolnienie od ciężaru.
  • @miarka 19:26:21
    Tak po chwili na refleksję jeszcze się upewniam nie tylko w tym że te "rozpraszane" pieniądze "na wykup nowej produkcji" powinny trafić w pierwszej chwili do gospodarki, a do pracowników dopiero po ich przerobieniu przez firmy.
    - Jednak też wbrew powszechnym oczekiwaniom łatwych korzyści, w tym nie na zasadzie jakiegoś obdarowywania przypadkowego, albo "po równo", bo dopiero w zarobkach dzięki temu zwiększonych.

    Czasami to może być trudno uzasadnić, ale jednak koniecznie trzeba, bo jednak zawiłości przekształcań własności w posiadanie i odwrotnie, oraz udziału w tym procesie Suwerena nie mogą być bezkarnie podważane, a tymczasem w powszechnej świadomości wciąż pokutuje zrozumienie że to to samo.

    Oczywiście najłatwiej na przykładzie.
    Swój zacznę od tego, że iż powodem, że pieniądz ma najpierw trafić do producentów jest też czas, kiedy ten pieniądz liczony jako wzrost ilości pieniądza na rynku konieczny żeby wykupić nową produkcję był już na koncie firmy producenta w chwili zakończenia cyklu produkcyjnego - żeby nie czekać na wykup, tylko już mieć środki na kontynuację produkcji.
    Poza tym tylko to zapobiegnie wykorzystaniu tego pieniądza przez konsumentów na inne cele.


    Druga sprawa to element czasu produkcji i czasu sprzedaży.
    Weźmy taki schemat reformy gospodarki i ekonomii:

    Na początku producent ma fabrykę, pracownicy chęci, umiejętności i zapał, a kupiec pieniądze na zakup produkcji i sprzedaż, zaś administracja państwowa wolę polityczną na rzecz działania dla dobra wspólnego.

    Zaczyna się od pomysłu na nową produkcję.
    Jeżeli tu cykle produkcji i sprzedaży są (dla uproszczenia) równe, to kupiec płaci producentowi na produkcję już na początku i producent przekazuje mu towar po wyprodukowaniu.
    Jednocześnie w takcie produkcji producent płaci pracownikom i swoim dostawcom, oraz z chwilą jej zakończenia płaci z tych pieniędzy otrzymanych na początku od kupca podatki dla państwa (te podatki są i dla jego pożytku, bo w tym są na wykształcenie młodzieży - przyszłych pracowników, na zorganizowanie infrastruktury, bezpieczeństwa, ochrony zdrowia, profilaktyki itp).

    Drugi cykl finansuje już z tych "pieniędzy z rozproszenia" które otrzymuje w trakcie, ale najpóźniej na koniec cyklu żeby je mieć w ręce kiedy podejmuje się cyklu kolejnego.

    Tak więc i pracownicy i dostawcy i sfera budżetowa mają płynność podatkową i w tym pierwszym i nawet następnym cyklu, kiedy to produkcja zostanie sprzedana.
    Zarazem w miarę kończenia się drugiego cyklu kupiec znów płaci za następne zamówienie i zaczyna się trzeci cykl.

    W międzyczasie gdy kolejne cykle są podtrzymywane z pieniędzy kupca, pieniądze z tej pierwszej sprzedaży dokapitalizowują majątek firmy - i dokapitalizowują amortyzację, i rezerwy i plany rozwojowe, dalsze szkolenia pracowników itd, a reszta idzie na własność pracowniczą w dyspozycji firmy, a pod plany większej, czy nowocześniejszej produkcji.

    Z chwilą gdy firma jest gotowa do kolejnego zwiększenia produkcji na rynek, znów zawiera z państwem umowę na kolejne środki na wykup tej produkcji przez rynek - państwo znów zobowiązuje dostarczyć środki firmie producenta.

    Tak więc nieustannie rosną na rynku zasoby pieniędzy, i majątek i potencjał firmy (czy raczej firm, bo przecież wszystkie zdolne do zwiększania czy unowocześniania produkcji mogą te specjalne pieniądze otrzymywać i zatrzymywać (byleby jako własność a nie posiadanie). Wzrośnie i własność pracownicza (a więc i korzyści społeczne w postaci zwiększonej odpowiedzialności, a więc i wolności pracowników), i wpływy z podatków dla państwa (w tym dla bezpośrednich korzyści pracowników i ich rodzin).
  • @miarka 18:10:51
    Używając słowa "dlatego" napisałem:

    "Przy globalnym ustalaniu świadczeń unika się ponadto zmniejszenia siły nabywczej/popytu i ograniczenia przyrostu naturalnego.
    Dlatego Twoje pomysły z pozostawieniem ZUS i stworzeniem drugiego uważam wprost za debilne."

    Ty zaś odpowiedziałeś:

    "Niestety sam się tu zaorałeś, bo słowo "dlatego" to skutek myślenia przyczynowo-skutkowego, czyli użycia logiki, a nie powtarzania w kółko z góry założonej tezy, jak to robisz. To nie dyskusja, to nagminny trolling."

    No i właśnie uznałeś logikę za trolling :-)
    A wcześniej w jednym z komentarzy zasugerowałeś reprezentatywność Gersdorf względem środowiska sędziowskiego.
    I to jest właśnie Twoja "logika".


    Baw się dobrze.
    Ja Cię banował nie będę.
    Nawet kiedyś notkę o Twoich pomysłach napiszę :-)

    Ukłony

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031