Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
698 postów 7572 komentarze

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Pora wyjść z czworaków

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Okazja na te przemiany się nadarza, i może to jest ten moment historyczny na który czekaliśmy.

      Wielu komentatorów ekonomicznych z niecierpliwością oczekuje na to co zrobi Minister Finansów doktor habilitowana nauk ekonomicznych Teresa Tatiana Czerwińska. Ma do wyboru: bronić reguły wydatkowej zapisanej w ustawie budżetowej ratując swoje dobre imię i zapobiegając perspektywie wylądowania w Trybunale Stanu, czy ratować d… namiestnika Kaczyńskiego, jego „piątkę” i sukces wyborczy PiS-u. W warszafce aż huczy od tego, że „ktoś” nie pozwala na autodymisję więc pospekulujmy jakie argumenty mogą padać ze strony „dobrej zmiany”. Ktoś pewnie używa takiego argumentu: pani Tereso, proszę się nie martwić pieniądze będą i biorę to na siebie. Ktoś inny podpowie, no cóż, w ostateczności „rozcieńczymy” trochę pieniądze wodą, bydełko dostanie i zagłosuje, a inflacja lewą ręką im to zabierze. Ktoś jeszcze doda, że nie musi się niczego obawiać, bo z celu inflacyjnego rozliczana nie będzie, bo tam też są nasi.

      Na temat tego, że rządowi pieniędzy nigdy nie zabraknie pisałem dziesiątki razy. Nie będę nawet cytował stosownego zapisu w „Założeniach polityki pieniężnej na 2019 rok”, bo to staje się już nudne a i tak niewielu zrozumie w czym rzecz.

      Sprawa rozstrzygnie się niebawem. Jeśli ministra Czerwińska zostanie będzie oznaczało, że zacznie działać art. 227 Konstytucji RP. I dobrze to i źle i wym kontekście powiem jaki to ma związek z czworakami.

      Znakomita większość naszego społeczeństwa, a dotyczy to także ministrów i profesorów, ma mentalność folwarczną. W ostatnich czasach widać to wyjątkowo wyraźnie. Najmita jest zainteresowany tylko dniem dzisiejszym a jego perspektywa życiowa zamyka się w „od wypłaty do wypłaty”. Jutro chociażby potop. POPiS rozpoznał ten stan i stara się, każdy na swój sposób, onanizować społeczeństwo. Jedni podsuwając mu nowe wydanie „fuck for peace” (przy powszechnej znajomości języka angielskiego chyba nie muszę tego tłumaczyć) próbując zastąpić brak perspektywy życiowej onanizmem w sensie dosłownym i to już od najmłodszych lat, inni wpędzają ich w bierność perspektywą ochłapów z pańskiego stołu. Ponieważ trudno spodziewać się po POPiSie aby chciał zmienić ludziom „perspektywę folwarczną” świadkami tej zabawy będziemy przy następnych wyborach.

      Wiemy że może być inaczej i że wyprowadzenie ludzi z czworaków to być albo nie być dla Polski. Odłóżmy jednak dobrze brzmiące metafory i powiedzmy czego nam trzeba. Potrzeba nam ludzi wolnych i odpowiedzialnych. Potrzeba nam codzienności budującej i wolność i odpowiedzialność. Nie da się tego jednak zrobić inaczej niż obarczając najmitów własnością produkcyjną.

Odpowiedzmy zatem sobie na pytanie: po co najmicie własność produkcyjna.

1. Po to, aby o nią dbali. Aby mieli o co dbać.

2. Po to, aby podnieść ich prestiż społeczny. Podnieść ich z kolan.

3. Po to, aby materialnie zabezpieczać kluczowe dla nich i dla ich rodzin decyzje.

4. Po to, aby otworzyć drogę dla przepływów międzygałęziowych kapitału produkcyjnego.

5. Po to, aby mogli „głosować nogami” za lepszą organizacją.

 

      Okazja na te przemiany się nadarza, i może to jest ten moment historyczny na który czekaliśmy. Jeśli Minister Czerwińska nie odejdzie, będzie oznaczało, że NBP będzie emitował pieniądze, nie bezpośrednio ale poprzez wykup na rynku wtórnym obligacji skarbu państwa. O tym, że takie możliwości dają mu „Założenia polityki pieniężnej na 2019 rok” pisałem wielokrotnie. Musimy jedynie zadbać o to aby to była  emisja bezinflacyjna. Powtarza jeszcze raz: ma to być emisja bezinflacyjna, gdyż wcale nie chodzi nam o proces „rozcieńczenia pieniądza” aby zadowolić bydełko wyborcze.

      Nowa Architektura Monetarna – w zasadzie – podejmuje pracę nad praktyką pieniądza w tym miejscu w którym przerwał ją laureat Nagrody Nobla Milton Friedman.

Jej zasadnicze postulaty to:

1. Wielkość rocznej emisji przyrostowej ma być wyznaczana w oparciu o merytoryczny dorobek ilościowej teorii pieniądza. W Polsce, przy średnich parametrach inflacji i wzrostu PKB wynosiłoby to około 40-50 mld zł.

2. Całość emisji „parkujemy w gospodarce”. Taki wymóg stawia postulat bezinflacyjnego rozproszenia emisji.

3. Postulat równomiernego rozproszenia emisji zarówno w układzie terytorialnym jak i branżowym proponujemy osiągnąć poprzez dokapitalizowanie równymi kwotami, będącymi wynikiem podzielenie kwoty emisji przez ilość beneficjentów, udziałów kapitałowych pracowników w przedsiębiorstwach produkcyjnych i usługowych. Rozproszenie musi mieć walor rozproszenia powszechnego.

4. Społeczeństwo ma skorzystać z efektów wtórnych „zaparkowania” emisji w gospodarce.

5. Koncepcja pieniądza suwerennego zakłada radykalne obniżenie garba odsetkowego, gdyż stopy procentowe przestaną pełnić rolę głównego instrumentu regulacji dopływu pieniądza do gospodarki.

 

Te wtórne efekty rozproszenia emisji do gospodarki mają się tak:

1. Po stronie podażowej pojawi się około 40 mld zł, które „obrócone” dwa razy w ciągu roku mogą dać dodatkową produkcję na poziomie 80 mld zł.

2. Po stronie popytowej pojawi się także około 40 mld zł z tytułu ograniczenia lichwy, które to pieniądze obrócone dwa razy w ciągu roku dadzą popyt na dodatkowe 80 mld towarów i usług. Z własnego doświadczenia dodam, że jest to najmniej uświadamiany efekt nowej architektury monetarnej. Trudno się temu dziwić: na obniżeniu stóp procentowych trudno jest zbudować emocje przedwyborcze. Przeciętny obywatel nie wie, że odsetki płaci każdy bez względu na to czy aktualnie jest pożyczkobiorcą czy nie.

3. Znacznie zostaną odblokowane zatory płatnicze, które – według szacunków ekonomistów – kosztują nas około 6% PKB. Warto wiedzieć, że w Polsce średnie opóźnienie płatności pomiędzy przedsiębiorstwami wynosi 3 miesiące i 24 dni. Koszmar...

      Zatem spodziewany wzrost gospodarczy to około 160 mld zł, bez wytworzenia żadnych potrzeb pożyczkowych, oraz co najważniejsze, bez wytworzenia impulsu inflacyjnego.

Powiedzmy jeszcze, co się stanie w czworakach.

      Otóż najmita się dowie, że na jego koncie w Banku Gospodarstwa Krajowego pojawiła się kwota (powiedzmy, że byłoby to około 5 000 zł) a pieniądze zostały fizycznie przelane do przedsiębiorstwa w którym pracuje. Dowie się także, że zostaną one zapisane na jego imiennym koncie kapitału pracowniczego.Nie będą to takie pieniądze jak lokata w banku. Będą stanowiły immanentną część aktywów przedsiębiorstwa i będą rosły, gdy przedsiębiorstwo będzie się rozwijało a malały, gdy przedsiębiorstwo będzie przejadane.

      W zasadzie pracownik nie będzie mógł skorzystać z tych pieniędzy przed przejściem na emeryturę jednak: te pieniądze pójdą za nim w przypadku zmiany pracy lub będą mogły służyć do dokapitalizowania jego działalności gospodarczej jeśli na taką się zdecyduje. Pracowniczy majątek produkcyjny będzie także objęty cesją majątkową więc daje to także perspektywę realnej pomocy dzieciom w ich działalności gospodarczej.

      Co w tym jednak będzie najważniejsze. Otóż pracownicy muszą otrzymać realny wpływ na zarządzanie tym filarem kapitałowym przedsiębiorstwa. Praktycznie zniknie umowa o pracę a pojawi się nowy typ umowy: umowa na współwłasność. Niektórym najmitom przyzwyczajonym do „solidarnego poczucia bezpieczeństwa w bylejakości” może to być sytuacja trudna do zaakceptowania. Spokojnie. Jak podają dziejopisarze, prawdziwy typ osobowy gospodarza pojawił się dopiero w 20 lat po uwłaszczeniu chłopów. „Wychodzenie z czworaków” też trochę potrwa. Jednak w końcu będzie tak jak w baskijskim Mondragonie. Dziecko będzie rodziło się w rodzinie współwłaściciela, będzie dorastało do roli współwłaściciela aby w końcu stać się współwłaścicielem. Oni rozpoczęli w 1955 toku za sprawą José Marí Arizmendiarriety Madariagi

      Na koniec miałbym do Was wielką prośbę: nie mieszajcie dwóch porządków: architektury monetarnej, która ma zaowocować wzrostem gospodarczym z rozłożeniem pożytków, który ten wzrost gospodarczy stworzy.Architektura monetarna to matematyka, z którego człowiek powinien być wyłączony jako najsłabsze ogniwo. Transfery socjalne to kwestie społecznych wyborów, którymi powinien dysponować Sejm.

 

Więcej na ten temat:

Architektura monetarna dla przedsiębiorców cześć 1

 

Architektura monetarna dla przedsiębiorców część 2

 

Chyba Milton Friedmam tego rozwiązania nam zazdrości: rozwiązujemy palący problem monetarny i równie palący problem społeczny za jednym zamachem.

 

KOMENTARZE

  • a i tak niewielu zrozumie w czym rzecz.
    KTO robi błędnie ? jeśli objaśniany nie zrozumiał
    Ten co objaśnia ! tak aby objaśniany nie zrozumiał ?
    Może ukrywając za nowomową ,,kłamstwo założycielskie" ?
  • Takie uporządkowanie
    stosunków własnościowych w gospodarce ma dwie zasadnicze "wady" - wyklucza z obrotu rasę handlową i praktycznie likwiduje możliwość kręcenia kiełbas wyborczych. Na to układ nie zgodzi się nigdy.
    Oczywiście 5*
  • @andrzejw 10:30:06
    No nie udawaj, że notkę przeczytałeś. Piszesz, bo kazali.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 10:57:30
    Układ się zakapućkał. Nauczyciele się dołożą i sprawa wyjdzie z worka.
    Pozdrawiam.
  • Autor
    Piątka z plusem
  • Autor
    Ja bym dał pierwszeństwo - opiece zdrowotnej, wyższe płace dla nauczycieli, wsparciu gospodarstw rodzinnych (gwarantowane wyższe ceny skupu, ochrona przed konkurencją zagraniczną), ulgom podatkowym albo zwolnieniu dla najmniejszej działalności gospodarczej, podniesienia kwoty wolnej od podatku do poziomu potrzebnego do minimalnej egzystencji (czyli biologicznych kosztów własnych).
  • @Pedant 14:02:59
    I pomyśleć, ze wszystko to możemy mieć. Teraz problem jak pozyskać pierwszą setkę kumatych przedsiębiorców, a później już nie będzie odwrotu.
    Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie moralne.
  • Moim zdaniem Polsce nie grozi inflacja.
    Co to jest inflacja....?
    To skutek nierównowagi ilości pieniędzy na rynku w stosunku do ilości produktów.
    Tak jest na rynku wyizolowanym z otoczenia.

    Polska jest w UE to rynki połączone.
    Ceny w UE są podobne do tych w Polsce..
    Płace czyli ilość pieniądza na rynku w Polsce jest ok 2-4 razy mniejsza na głowę. Ilość głów w Polsce w stosunku UE jest mało ważąca (ok 10%).

    W warunkach połączonych rynków skutki inflacyjne wtłoczenia na rynek dodatkowych pieniędzy rozkładają się na wszystkich uczestników wspólnego rynku... cały rynek uzupełni baraki lokalnej produkcji.
    Natomiast wyraźnie wzrosną dochody uczestników lokalnego rynku (więcej pieniędzy w obrocie)

    Krótko mówiąc ceny nie wzrosną bo nie mogą (otwarty rynek) a wzrosną płace .. o ile nikt znowu nie zaleje Polski tanią wrogą silą roboczą.
    Gdyby wywalić z Polski Ukraińców to płace by wzrosły prawie proporcjonalnie do populacji (ok 4-7%).

    Wniosek w Polsce można bez ryzyka inflacji dosypać na rynku tyle pieniędzy
    na głowę Polaka ile wypada średnia w UE a nawet więcej (Polska gospodarka jest dość rozwinięta technologicznie (zachodnie geszefty) w stosunku do średniej Europejskiej. To skutek dobrej edukacji w czasach PRLu (były kadry).

    Jest jedno zagrożenie...gdy wzrosną płace to spadną zyski prywatnych geszeftów..w tym zagranicznych koncernów (spadną zyski od wyzysku taniej siły roboczej).
    To jedyne chyba zagrożenie...

    Moim zdaniem można śmiało dosypać na rynek bez ryzyka inflacji tyle pieniędzy żeby zarobki w Polsce osiągnęły poziom np 0,7 niemieckich (dzisiaj jest to ok 0,3 niemieckich).

    Tylko sypać trzeba rozsądnie w sensie kierowania strumieni pieniędzy.
    Podniesienie progu wolnego od podatków, zniesienie podatków od emerytur.
    PIT progresywny z wysokim progiem jednakowy dla wszystkich (żadnych "nadzwyczajnych kast" czy innych "mundurowych" albo "rolników")
    Podnoszenie pensji minimalnej....

    krok po kroku.. od wyborów do wyborów (bo każdy taki krok to przychylność wyborców) .. i za kilka lat jesteśmy w I lidze Europejskiej.

    Jeżeli to jest program PISu to popieram PIS (w tej materii bo w polityce zagranicznej , historycznej, imigracyjnej.. nie popieram).
  • @Pedant 14:02:59
    Trzeba dosypywać tak by zachować zdrowe proporcje pomiędzy różnymi obszarami gospodarki... zawodami...socjalem...
  • @Oscar 16:39:39
    Polsce by groziła inflacja gdyby jacyś bandyci założyli Polsce embargo na wszystko ...jak w Wenezueli...
    Wtedy produkcja własna nie "rozbierze" ilości pieniędzy na rynku...
    .. ale istnieją Chiny które są w stanie zasilić każdy rynek produktami..
    trzeba tylko jedwabnego szlaku...

    I dlatego ten szlak tak bardzo niepokoi globalnych bandytów bo
    gdy powstanie to zakładanie bandyckiego embarga nie będzie tak skuteczne
    czyli wymuszanie rozbójnicze czyli gospodarczy terroryzm nie będzie już działał. A to oznacza zawalenie się imperium mafijnego zła.
  • @Oscar 16:41:21
    "Trzeba dosypywać tak by zachować zdrowe proporcje pomiędzy różnymi obszarami gospodarki... zawodami...socjalem..."

    Dokładnie tak. Oraz być elastycznym, bo warunki wewnętrzne i zewnętrzne, także technologia się zmieniają wskazując na zmieniające się optimum.

    Dlatego myślenie ideologiczne jest niebezpieczne.
  • @Oscar 16:46:42
    ....nawiasem mówiąc solidaruchy i wrogowie Polski zrobili PRLowi to samo co amerykanie zrobi Wenezueli.

    Wywalili gospodarkę poprzez nałożenie embarga na wszystko oraz dywersji w obszarze produkcji (strajki solidaruchów) przy jednoczesnym żądaniu wywalania na rynek dodatkowych pieniędzy.

    To był wprost atak na własny kraj solidaruchy to zdrajcy jak widać.
    Ci co tego nie rozumieli to pożyteczni idioci a ci co to rozumieli to zdrajcy.
    Rządzą do dzisiaj zdrajcy bo na poziomie rządowym aż takich idiotów nie ma nawet wśród solidaruchów.
  • @Pedant 16:49:59
    No racja.. "panta rej"
  • @ Autor, All
    "Potrzeba nam codzienności budującej i wolność i odpowiedzialność. Nie da się tego jednak zrobić inaczej niż obarczając najmitów własnością produkcyjną."

    Zatem pozwolę sobie w tym kontekście przypomnieć ponownie o "Ustawie Wilczka", której ponowne wprowadzenie wcale nie wadzi planom Szanownego Autora, a kto wie czy nie stanowiłaby pewnego systemowego dopełnienia.
    No i oczywiście o globalnym (bezskładkowym) ustalaniu świadczeń.

    Oczywiście 5*

    Ukłony
  • @Pedant 16:49:59
    "Dlatego myślenie ideologiczne jest niebezpieczne."

    Szalom! ;-DDD

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930