Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
707 postów 7602 komentarze

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Czy e-voting zmieni oblicze polskiej demokracji?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Konstytucja gwarantuje Ci bezpośredni udział w sprawowaniu władzy, nie odżegnuj się od tego przywileju. Technologia pozwala ożywić ten martwy zapis prawny.

      Niedawno uczestniczyłem w ciekawej konferencji zorganizowanej przez fundacje Vis Veritatis w Krakowie. Jeden z zabierających głoś profesorów (sorry, ale do nazwisk to pamięci nie mam) stwierdził, że prezydent Duda chce zmienić konstytucje, gdyż jest ona dobra, czyli jest złą, bo jest dobra. Podzielam ten pogląd w wielu jej zapisach, choć niektóre należałoby zmienić a niektóre wybudzić z martwoty.

Dzisiaj zajmę się tym:

Art. 4.

  1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

  2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicielilub bezpośrednio(!!!).

 

     Powiem tak: w chwili pisania i przyjmowania obecnej konstytucji postulat bezpośredniego sprawowania władzy przez naród był trochę na wyrost. Takie instrumenty demokracji bezpośredniej jak referendum czy weto ludowe były i są instrumentami kosztownymi i ociężałymi a na dodatek bardzo źle osadzonymi w naszym systemie politycznym. Zawsze wiążą się, bowiem, ze zorganizowaniem czegoś na podobieństwo rokoszu, a to wymaga ponadprzeciętnej mobilizacji obywateli. Ponadprzeciętnej, bo prawie niemożliwej w sytuacjach spokojnego państwa.

     Obecnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Rozwój Internetu pozwala nam w sposób tani i szybki odwołać się do woli narodu zwłaszcza w obszarach władzy ustawodawczej. Infrastruktura dla głosowania elektronicznego (e-voting) nie może być droga skoro wiele ugrupowań politycznych opracowało własne systemy i to w sposób bezkosztowy. No załóżmy, że nawet uwzględniając tradycyjne rządowe marnotrawstwo środków, niech taki system kosztuje 10 mln zł. To 10 razy taniej niż najprostsze referendum, a infrastruktura pozostaje na lata.

     Kwestie wymagające odwołania się do woli narodu mogą być rozstrzygane szybko. 2-3 dniowy okres na głosowanie w zupełności wystarczyłby i wcale nie spowalniałby procesu legislacyjnego.

 

W których obszarach naszego ustroju należałoby zastosować e-voting?

 

I. Wybory

 

     Pierwszy obszar to ordynacja wyborcza. W chwili obecnej obywatele – de facto – pozbawieni są biernego prawa wyborczego. Partie polityczne, które są organizacjami prywatnymi, zawłaszczyły sobie prawo desygnowania swoich członków do władzy. Jakie to rodzi konsekwencje i jak wygląda kuchnia wyborcza to albo wiemy z autopsji, albo wyczuwamy. Kandydat/kandydatka na posła musi „dać ciała” prezesowi w takiej lub innej formie.

     Opozycja pozaparlamentarna natomiast zbiera polityczny szmelc wyznaczając taksę pieniężną za miejsca na listach wyborczych. Pieniądze na kampanię wyborczą jakoś przecież zdobyć trzeba.

     W konsekwencji do sejmu dostają się niekompetentni polityczni przydupasi prezesów i przewodniczących lub opozycyjny polityczny bałagan.

 

Aby temu stanowi zapobiec możliwe są dwa rozwiązania:

1. Rozbicie aktu wyborczego na dwie fazy a to:

  • prawybory, w których wyborcy głosowaliby na listy komitetów wyborczych celem wyłonienia osób z największym poparciem (wyeliminowanie efektu działania tzw „lokomotyw wyborczych”).

  • wybory ze wspólnej, listy na której nie byłyby ujawniane barwy partyjne.

     Ten sposób uporządkowałby trochę obecny polityczny bałagan jednak ale czy zapewniłby nam „spójną programowo i kadrowo ekipę zdolną zrealizować aspiracje polityczne i gospodarcze polaków” nie jest takie pewne. Ponieważ jednak pojawia się w publicystyce i to nie tylko polskiej, warto brać go pod uwagę. Z pewnością nie byłby to proces tani.

2. Otwarte dla wszystkich prawybory w komitetach wyborczych.

Właśnie to rozwiązanie udostępnia nam głosowanie elektroniczne. Główne założenia to:

  • kandydaci na posłów zgłaszaliby się sami na listy komitetów oczywiście przy ich jednoczesnej akceptacji programów wyborczych tych ugrupowań. Już nie proponujemy kandydatowi miejsca na liście w zamian za lojalność lub wpłatę na fundusz wyborczy, ale kandydat zgłasza się sam.

  • kandydat musiałby wiedzieć, że jest delegowany jedynie do pisania ustaw. Przywilej głosowania nad ustawami byłby zastrzeżony dla wyborców. Będzie to druga odsłona głosowania elektronicznego.

  • kandydat musiałby wykazać się dorobkiem w dziedzinach, którymi chciałby zajmować się w sejmie i wyszczególnić je w swoim zgłoszeniu.

  • prawyborca miałby przywilej „delegowania” do pisania ustaw objętych programem wyborczym tych kandydatów, którzy – według jego mniemania – zrobiliby to najlepiej w jego interesie. Tu chodzi o wybór tych, którzy do legislacyjnej roboty się nadają. E-voting pozwala wprowadzić tu niezbędną warstwę merytoryczną i właściwą dyscyplinę. Szansa na „spójną programowo, kadrowo i pod względem przywództwa - ekipę” rosną.

II. Procedowanie ustaw.

      Jak wcześniej wspomniałem, wyborcy zachowują dla się prawo głosowania nad ustawami napisanymi przez wydelegowanymi do tej roboty posłów-legislatorów. Oczywiście i w tym miejscu należałoby zachować zdrowy rozsądek aby uniknąć obstrukcji parlamentarnej. Rozwiązanie może być proste i polegać na następujących założeniach.

  • wszystkie ustawy powinny być przyjmowane na zasadzie konsensusu pomiędzy rządem a opozycją. Tradycyjne głosowania odbywałyby się w „ławach” rządowych i opozycji. Jeśli ktoś zna angielski system parlamentarny, to zapewne coś to mu przypomina. Tam głosy liczy się w dwóch drzwiach prowadzących na kuluary.

  • w przypadku braku możliwości osiągnięcia konsensusu ustawy przekazywane są pod powszechne głosowanie elektroniczne. Do szerszej bazy decyzyjnej mógłby się odwołać rząd lub opozycja.

  • głos za odrzuceniem ustawy pod rygorem nieważności powinien zawierać wyszczególnienie co najmniej jednego artykułu, który budzi sprzeciw.

  • w głosowaniu powinni uczestniczyć wszyscy, którzy się „pofatygują”. Należałoby dążyć do sytuacji w której „baza decyzyjna” zostałaby poszerzona co najmniej 100 krotnie w stosunku do liczby posłów. Każdy wyborca (tzn. mający bierne prawo wyborcze) powinien mieć prawo zarejestrowania się w systemie e-voting i należy przyjąć, że nie każdy musi głosować. Koszt przeprowadzenia takiego „referendum” byłby prawie zerowy, a wyniki mogłyby być znane za 3 dni!!!!

  • Wyniki głosowań bałyby właściwą „karmę” dla mediów co zdecydowanie przyczyniłoby się do podniesienia politycznego zaangażowania Polaków.

      Wszystko to znajdziecie w instrukcji na stronie http://koreus.vot.pl/dokuments naszego portalu.

Konstytucja gwarantuje Ci bezpośredniudział w sprawowaniu władzy, nie odżegnuj się od tego przywileju. Technologia pozwala ożywić ten martwy zapis prawny.

 

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • @
    Już opracowano taktykę, przy okazji referendum unijnego. Można je powtarzać aż do skutku. Za każdym razem robiąc upiorną propagandę. W końcu stygamtyzując tych, którzy dokonują wyboru nie po myśli władzy.

    Wszystko w myśl zasady: gdyby wybory miały coś zmienić, już dawno by ich zabroniono.

    Jeśli wierzyć temu co widać, to demokracja niby działa w GB. No, ale nie mówmy jeszcze ,,hop". Bo i tam dokonują się jakieś zabiegi.
  • @Oracz 10:38:43
    My to dopiero o tej demokracji zaczynamy mówić i to jakoś tak nieśmiało.
    Pozdrawiam
  • Autor
    .


    Co to znaczy e-voting? Brak zgrabnego polskiego odpowiednika?

    To dalej wymyślać!

    Sienkiewicz potrafił wymyślić pocztówkę.
  • @Janusz Kamiński 11:22:17
    Naprawdę nie mam pretensji do Pana, ze nie czyta Pan notki w całości. Mało kto czyta. W końcu w taki upał.
    Już po tu fragmencie
    "...Infrastruktura dla głosowania elektronicznego (e-voting) ..." pytanie byłoby bezprzedmiotowe.
  • WPS
    Szanowny Józku,

    e-voting wygląda póki co na nieszkodliwą zabawę intelektualną, oderwaną od realiów politycznych. Poza tym sama koncepcja nasuwa wiele wątpliwości z punktu widzenia oczekiwanych, pożytecznych dla narodu ( społeczeństwa) i państwa celów i rozwiązań.

    Proszę mi wyjaśnić na wstępie jaką drogą rzecznicy e-votingu chcą zaimplementować ten mechanizm do obecnego mechanizmu wyborczego ( kodeksu wyborczego)?

    Odnośnie samego e-votingu:

    1. Kto wyłania komitety wyborcze ( w jakiej procedurze?), i które komitety wyborcze( i ich najlepsi, najbardziej kompetentni, najbardziej popularni itd. kandydaci) są w grze na szczeblu ogólnopaństwowym?

    2. W drodze jakiego mechanizmu finansowo--techniczno-medialnego zapewnić równość praw i możliwości prezentacji dorobku potencjalnych kandydatów na kandydatów do ogólnopaństwowego e-votingowego wyboru na " deputowanych ludowych". Proszę o propozycję złamania dominującej pozycji obecnej oligarchii finansowo-medialnej ( w przeważającej mierze nie tylko antypolskiej, ale i niepolskiej).

    3. Piszesz: " wszystkie ustawy powinny być przyjmowane na zasadzie konsensusu pomiędzy rządem a opozycją. Tradycyjne głosowania odbywałyby się w „ławach” rządowych i opozycji. Jeśli ktoś zna angielski system parlamentarny, to zapewne coś to mu przypomina. Tam głosy liczy się w dwóch drzwiach prowadzących na kuluary.

    w przypadku braku możliwości osiągnięcia konsensusu ustawy przekazywane są pod powszechne głosowanie elektroniczne. Do szerszej bazy decyzyjnej mógłby się odwołać rząd lub opozycja."

    Konsensus praktycznie niemożliwy, a zatem większość głosowań i ustawodawstwa musiałaby przechodzić procedurę e-votingu. Jak chciałbyś uchronić się przed anarchią, tryumfem niekompetencji i populizmu, efektem sugestywnego marketingu medialnego i socjotechnicznego prania mózgów ? ( patrz pkt. 2 jw.).

    Jak się ma e-voting do prawa człowieka do wolnych i nieskrępowanych sądów, zachowań społecznych i prywatności swoich danych ( system elektronicznego gromadzenia danych i ich przetwarzania, system identyfikacji itd. stwarza możliwość totalnej inwigilacji, pozycjonowania jednostki oraz formalnego bądź nieformalnego nacisku i kontroli; jak i kto ma zapewnić ten autonomiczny( dla bezpieczeństwa osobistego i państwowego Polaków) system zbierania, przechowywania i zarządzania wrażliwymi danymi osobowymi?)

    A co sądzisz o systemie opartym o:

    1. Dwuizbowy Sejm ( bez Senatu) z izbą polityczną( w gestii jedynie ustawy polityczne) i izbą samorządowo-gospodarczą( skład izby wyłącznie spośród przedstawicieli obowiązkowych związków przedsiębiorców prywatnych, zrzeszeń i spółdzielni rolniczych, zrzeszeń branżowych, zrzeszeń zawodowych, związków zawodowych, krajowej reprezentacji samorządów pracowniczych itp)
    .
    2. Pośrednim systemem wyłaniania posłów na Sejm i na urząd prezydenta.

    3. Obowiązkowym głosowaniem na deputowanych w systemie gminnym lub powiatowym.

    4. Głosowaniem i wyłanianiem przez deputowanych składu Sejmu i wyboru prezydenta.

    5. Próg wyborczy dla komitetów wyborczych( bez względu, czy partii, czy komitetów obywateli)przy wyłanianiu deputowanych 2%.

    6. Finansowanie wyborów w pełni przez samorządy ( na etapie wyłaniania deputowanych) oraz przez państwo w wyborach do Sejmu i na urząd prezydenta.Dotyczy także kampanii medialnej.
  • @stanislav 13:53:14
    Ten szwajcarski wynalazek jakoś tam u Helwetów działa i są z niego zadowoleni. . U nas nawet mamy problem z zadaniem pytania jak w tytule. Jednak, bez tej "intelektualnej zabawy" by się nie obyło. Na wszystkie postawione pytania odpowiedź by się znalazła. Jednak komu by się chciało odchodzić od ustalonych standardów. Chyba dalej pozostaniemy przy koteryjno-wasalnym systemie sprawowania władzy. Przecieź taki on demokratyczny...
  • Autor
    I Pan myśli że któraś z naszych partii będzie chciała oddać choć paznokieć w kreowaniu nowego ładu politycznego. Wątpię. PiS jeżeli osiągnie większość konstytucyjną jeszcze bardziej zabetonuje dzisiejszy system. To samo dotyczy każdej innej dzisiejszej partii jeżeli zdobyła by takie poparcie. Myślę że tym wszystkim prezesom, przewodniczącym i innym liderom marzy się samo władza pierwszych sekretarzy PZPR.
  • E-voting
    działa z powodzeniem już w wielu krajach. Kontakt z urzędem jest też zwykle tylko przez Internet.
    Tu nie trzeba nic wymyślać, wystarczy wdrożyć u siebie to co u innych już działa.
  • @Mind Service 16:27:48
    Podoba mi się taka konstatacja.
    Pozdrawiam
  • @nikander 16:43:06
    Gwoli wyjaśnienia ja generalnie jestem za Demokracją Bezpośrednią, dlatego bliskie mi są takie rozwiązania jak e-voting, czy obligatoryjne referenda jako pytanie suwerena o najważniejsze kwestie społeczne i światopoglądowe.

    Również pozdrawiam.
  • O ile przychylnie patrzę na koncepcje ekonomiczne
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    to tej wybitnie nie pochwalam, chociaż sam kiedyś proponowałem demokrację bezpośrednią, tyle, że z ograniczeniami

    Aby demokracja bezpośrednia mogła w ogóle być demokracją, obywatele musieliby głosować świadomie (wiedzieć w jakiej sprawie głosują i jakie będą przewidywane konsekwencje),

    aby ten warunek mógł być spelniony, musiałby zostać wypracowany mechanizm dyskusji społecznej,

    a jak jest, każdy widzi.
  • Uznanie
    Pisze Pan o wprowadzeniu evoting i natychmiast podaje rozwiązanie czego ten evoting powinien dotyczyć. Pytania dla evoting trzeba by też roztrzygać przez głosowanie.

    Pisze Pan o Evoting, którego nie ma. Dlatega trzeba się zastanowić jak dojść do zobowiązujących bezpośrednio referendów. Konstytucji w tym kierunku z żydami w sejmie pan nie zmieni. Kukiz pokazał, że to niemożliwe.

    Jak Pan wie moim rozwiązaniem wstępnym, podstawą dla rządów przez evoting jest postulat na 1polsce, który chyba przeniosę też na NE.

    Trzeba ludziom uświadamiać warunki wstępne. Dopiero w administracji bez żyda (#ŻŻ) możemy liczyć na merytoryczne poparcie programu wyzwolenia Polski z zależności gospodarczej i finasowej.

    http://1polska.pl/postulaty/Zadnego_Zyda_239

    Pozdrawiam
  • @Janusz Kamiński 11:22:17
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    a Żeromski czołg,

    Autor nawet nie wie, że e w naszym języku należy dodawać na końcu, jeśli ma się na myśli kategorię,

    jak np. listel - list elektroniczny, niestety, się nie przyjął, wszyscy majlują, czyli wysyłają nie listy, tylko pocztę.
  • @interesariusz z PL 16:56:45
    "wszyscy majlują"
    - Ale przynajmniej nie kalecz języka. Nie ma takiego słowa jak "majlują". Prawidłowo jest "mailują" - od słowa mail.
  • @stanislav 13:53:14
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    zasadniczą sprawą jest to, że Polacy nie dorośli do demokracji, widać to na każdym kroku,

    a więc może jednak lepiej, niech rządzących wybierają partyjne kacyki. Mają lepsze rozeznanie, niż ludzie.
  • @Mind Service 16:48:39
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    Suweren, a co on potrafi, ów suweren?

    Jak myślę o suwerenie, zawsze mi się przypomina najlepsza scena z suwerenem z Ogniem i Mieczem - rozszarpywanie przez tłuszczę "zdrajców" wskazanych przez Chmielnickiego.
  • @Mind Service 17:03:02
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg

    właśnie pisanie "mailują" jest kaleczeniem języka, moi ojcowie pisali np. Paryż, Rzym, itd. Ponadto, ja nie majluję, tylko śmieję się z tych, co tak robią.
  • @adevo 16:52:39
    "Pytania dla evoting trzeba by też rozstrzygać przez głosowanie"
    - No nie. Zasada ma być taka, że ogólnonarodowe referendum ma być obligatoryjne, gdy pod petycją o jego przeprowadzenie podpisze się - dajmy na to - 1 milion obywateli.
  • Chciałbym jednak delikatnie przypomnieć
    że głosowanie elektroniczne proponujemy zastosować jedynie do przeprowadzenia prawyborów w komitetach wyborczych oraz w charakterze arbitra jeśli rzad i opozycja nie mogą się dogadać. Nie przewiduje się głosowania elektronicznego, które miałoby zastąpić wybory do sejmu lub senatu.
  • @Mind Service 17:59:33
    Chodzi o zróżnicowanie. Referenda lokalne powinny być też zobowiązujące. Jak w Gminie Gąski - 2500 mieszkańców. Ale od sposobu postawienia pytania zależy spełnienie postulatów referendum. Przykład jest w mojej notce, gdzie przez postawienie pytania wyłączono dużo możliwości ataku, ale nie wszystkie.
    http://idb.neon24.pl/post/52484,nie-dla-atomu
  • Szanowny panie Jozefie....
    to nie jest Konstytucja ,ale konstytutka, ktora gwarantuje panu tylko jedno.,,ze pan- jako Polak jest w swoim wlasnym Kraju-Ojczyznie przedmiotem poraw i obowiazkow najnizszej kategorii i zaszeregowania, z wieloma obowiazkami- fiskalnymi zwlaszcza …..i bez zadnych praw.
    Ta konstytutka pisze o panstwie polskim..ale nie wspomina slowem kto jest Polakiem..czym rozni sie Polak od obywatela polskiego i jakie z tytulu bycia Polakiem przysluguja mu we wlasnym kraju prawa specjalnie... i jakie specjalnie obowiazki.
    Pisze tez, ze gwarantuje panu bezposredni udzial w rzadach...ale slowem nie wspomni o tych "gwarancjach:..gdzie ??jakie?? w jaki sposob???
    Jaki ma pan wybor jesli kaonstytyutka cementuje uklad partyjniacki w ktorym preferuje partyie typu leninowskiego...dodatkowo chojnie finansujac je z kasy panstwa i kieszeni podatnika….
    TO tylko jeden przyklad..panie Jozefie.... proba dyskutowania tego zalosnego dokumentu… to wie pan bezwiedna legalizacja tego system uzurpacji i falszu i przedluzanie mandatu legalnosci Ukladu- ktoremu sluzy. BO POlsce i POlakom nie sluzy wcale..wrecz przeciwnie!
    I tego nie da sie naprawic panie Jozefie.... bgo to jest nienaprawialne...to nal4ezy odrzucic i opracowac nowa Konstytucje..ale to zupelnie inny temat,.
  • Niezmienna właściwość wyborów
    .
    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/polacy-bojkotuja-wybory/#STali

    i tej demokracji. Ustalmy, co znaczy słowo demokracja:

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Demokracja

    jak nazwa wskazuje, nie ma to niic wspólnego z

    "Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicielilub bezpośrednio", bowiem oddanie pełnomocnictwa na okres wielu lat organizacji przestępczej jaką z reguły są partie nazywane politycznymi, nie ma nic wspólnego ze sprawowaniem władzy, za to wiele z pozbyciem się jej.

    W efekcie taki zapis:
    "Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu." jest pustym idotyzmem, czyli po prostu oszustwem. Skoro podastawowe prawo w konstytucji jest bezczelnym oszustwem, to resztę też możemy sobie darować, bowiem jest to jedynie rowinięciem oszustwa i jawną kpiną z tego opertkowego "suwerena", jakim jest w tym kontekście naród.

    Za daleko bardziej rozsądne uważam losowanie kandydatów niż tzw. wybory. Losowanie było praktykowane z niezłym skutkiem już przed wiekami.

    Praktyki wyborów nie komentuję, bo jej bezczelność ubliża zdrowemu rozsądkowi.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031