Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
761 postów 7905 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Polskie Lobby Przemysłowe - nasz wkład do raportu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Gdy zostałem poproszony przez tak szacowne grono o wypowiedź - nie odmówiłem. Ciekaw jestem co polegnie pod nożyczkami redaktorów jako nie przystające do naukowego paradygmatu.

Część diagnostyczna - niedopasowanie instytucjonalne gospodarki polskiej do wyzwań współ­czesnej konkurencyjnej gospodarki rynkowej

Józef Kamycki – maj, 2020r.

Sądzę, że Polskie Lobby Przemysłowe powinno zwrócić uwagę na najważniejsze aspekty niedostosowania polskiego otoczenia biznesowego do wyzwań współczesnej konkurencyjnej go­spodarki rynkowej. Daleko nam bowiem do modelu, w którym to – według słów byłego Ministra Gospodarki WłochBruno Lamborghiniego – „przedsiębiorstwa powinny reagować na potrzeby ryn­ku całym swym organizmem, a nie tylko przy pomocy swych wyspecjalizowanych służb.” Podaję główne przyczyny.

Atomizacja gospodarki.

Jednym z diabelskich sposobów na rozwalenie naszej gospodarki, oficjalnie nazywanym przemianą ustrojową, było wmówienie Polakom że małe „jest piękne”. Rozwalaliśmy więc dzielnie wszystko co było „bezbożnym państwowym molochem”. Co mamy? Otóż synonimem polskiej go­spodarki stała się dwuosobowa firma budowlana. Poza nielicznymi wyjątkami, wszystko co więk­sze znalazło się w obcych rękach. Małe jest – być może piękne – bo z reguły potrafi zabezpieczyć lepszą jakość życia w pracy niż duże przedsiębiorstwa o folwarcznym typie organizacji.

Plankton gospodarczy nas nie wyżywi. Pomijając odwieczną i potrzebną rolę rzemiosła, wszystko co małe będzie drogie i nieefektywne. Światowe doświadczenie gospodarcze dowodzi, że konkurencyjny stosunek jakości do ceny dają struktury gospodarcze organizujące pracę dla tzw. trzech francuskich siódemek: siedem wydziałów mających po siedem działów zatrudniających po siedmiu pracowników. Wyjątek od tej zasady stanowią zawody mogące korzystać ze zmów korpo­racyjnych, grupujące osobników skłonnych traktować Polaków raczej jako potencjalne pożywienie niż swych współplemieńców. Jeśli domyślacie się o kim mówię, to domyślacie się dobrze. Cała reszta - jeśli miała szczęście – podczepiła się do łańcuchów dostaw wielkich międzynarodowych korporacji drżąc z dnia na dzień o to: czy jutro jeszcze pojawi się zlecenie i o ile trzeba będzie ciąć koszty.

Aby ta „przemiana” była trwała, praktycznie, odcięto wszystkie ścieżki prowadzące do prze­skalowania naszej gospodarki, do powstawania polskich łańcuchów wartości dodanej. Przez ostat­nie 30 lat nie pojawiły się w polskim prawie rozwiązania gospodarcze, które by sprzyjały koncen­tracji kapitału strukturalnego (większej skłonności do współdziałania przedsiębiorców między sobą oraz przedsiębiorców ze swoimi załogami) oraz kapitału finansowego.

Kapitał strukturalny – skłonność załóg do współpracy z właścicielami.

Polskie prawo gospodarcze głęboko tkwi w konfliktowym modelu stosunków przemysło­wych sprawiając, że jednostki mające elementarne poczucie swojej wartości i godności a często moralności wolą marny substytut etatu na swoim niż prostytuowanie się u złego pana. Sytuację po­garsza fakt, że w tym katolickim kraju dokonano wolty doktrynalnej zmieniając ducha encykliki Rerum novarum na „dogmat o predyspozycji”. Ponoć „Bóg tak chciał, aby biedni byli biedni a bo­gaci byli bogaci”. Nikt więc nie upomina się o jakże polski aspekt1 encykliki Piusa XI Quadragesi­mo anno

"65. Jednakowoż ze względu na obecne stosunki społeczne uważamy za bardzo wskazane, by umo­wa o najem pracy była w granicach możliwości uzupełniana umową spółkową, co już w różnych formach zaczęto praktykować z niemałym pożytkiem tak pracowników, jak właścicieli. W taki to sposób robotnicy i urzędnicy otrzymują udział we własności lub zarządzie przedsiębiorstwa, albo też w jakiś sposób uczestniczą w jego zyskach."

Polska czeka na nowy rozdział w kodeksie spółek handlowych w których pracownicy stawa­liby się współwłaścicielami z racji świadczenia pracy. Wymaga to nowatorskiego podejścia zarów­no do zdefiniowania występujących tam form własności jak i form sprawowania nad nim za­rządu.

Polska gospodarka tkwiąca w ciasnym gorsecie kodeksu spółek handlowych dusi się i nigdy nie będzie zdolna do komercjalizacji polskiej myśli innowacyjnej, nigdy nie zrodzi polskich marek. Potwierdzenie tej tezy jest 30 lat naszej – pożal się Boże – przemiany ustrojowej. Przypadek to czy świadome działanie naszych ekonomicznych okupantów?

Kapitał strukturalny – skłonność przedsiębiorców do głębszej kooperacji między sobą.

Pomimo prowadzonej od 2005 roku akcji lobbingowej (wtedy to projekt ustawy o klastrach przed­siębiorstw rodzinnych został wniesiony do laski marszałkowskiej) nie doczekaliśmy się w Polsce wydania przepisów wykonawczych do „Międzynarodowego Standardu Sprawozdawczości Finanso­wej – wspólne ustalenia umowne”. W ten sposób został zablokowany proces tworzenia się w pol­skiej przestrzeni gospodarczej związków gospodarczych o integracji produktowej i strukturze sie­ciowej. Nie spotkacie zatem w Polsce niczego coby przypominało japońskie keiretsu, koreański czebol, lub baskijski Mondragon. Chodzi o rzecz doprawdy kosmetyczną, o drobne poprawki w rozporządzeniu fakturowym, aby przy pomocy faktury VAT w wersji „samofakturowanie” można było ewidencjonować proces „odwróconego łańcucha płatności”. Księgowi wiedzą o co chodzi.

Największym grzechem związków gospodarczych o integracji produktowej wydaje się być to, że oparte są one o wielostronne umowy wspólnie kontrolowane. W polskim prawie umowy wielo­stronne są nieznane. Czasem myli się je z umowami konsorcjum, jednak nie są to umowy wielo­stronne gdyż redukowane są do kilku umów dwustronnych pomiędzy liderem konsorcjum a konsor­cjantami. Umowy konsorcjum nie nadają się także do prowadzenia działalności w sposób trwały i zorganizowany oraz tam gdzie brak jest wyraźnie zdefiniowanego zleceniodawcy.

Wspólna kontrola praktycznie sprowadza się do ujawnienia i kontrolowania technicznego kosztu wytworzenia u każdego wspólnika wspólnego ustalenia umownego. Zyski ze wspólnego działania ustala się po sprzedaży produktu końcowego proporcjonalnie do poniesionych kosztów. Prawzorem takiego rozwiązania są „Stowarzyszenia do poszczególnych czynności handlowych na wspólny ra­chunek” z powszechnej ustawy handlowej zaboru austro-węgiergskiego z 1862 roku. Wspólna kon­trola łamie jeden z dogmatów gospodarki liberalnej jakim jest tajemnica handlowa. Dodatkowo mo­głoby się okazać, że wspólnicy byliby w stanie sfinansować swoją część procesu technologicznego ze środków własnych i banksterzy musieliby obejść się smakiem. Na to nasi ekonomiczni okupanci pozwolić sobie nie mogą o czym zdążyliśmy się przekonać wycierając sejmowe i ministerialne klamki.

Kapitał finansowy.

Żadna gospodarka obciążona trybutem wynoszącym około 7% PKB na rzecz międzynarodo­wych instytucji finansowych nie będzie w stanie odbić się od dna.

Spiritus movens funkcjonowania architektury monetarnej opartej o kreację pieniądza jako oprocentowanego długu jest istnienie luki popytowej czasem nazywanej głodem monetarnym. O taki stan rzeczy dbają instalowani u nas absolwenci zagranicznych wyższych uczelni ekonomicz­nych oraz tzw. użyteczni idioci. Jak mówił jeden z amerykańskich prezydentów „to dług rodzi pie­niądz a nie odwrotnie”. Ostatnio sprawa zaczęła się wymykać spod kontroli, gdyż zgodnie ze spra­wozdaniem „Podaż pieniądza M3 i czynniki jego kreacji” stan na 31.03.2020 gospodarstwa domo­we przestały być pożyczkobiorcami netto. Ich suma depozytów (906 770 mln zł) przekroczyła sumę kredytów (784 258 mln zł). Sytuacja w obszarze przedsiębiorców została uratowana przez premiera Morawieckiego, który to drogą Pracowniczych Programów Emerytalnych odessał z gospodarki kwotę około 30 mld zł skierowując ją do instytucji finansowych. Mity o jakichś bajońskich sumach posiadanych przez przedsiębiorców bledną w zderzeniu z oficjalnymi danymi. Przy depozytach wy­noszących 321 733 mln zł ich zadłużenie wynosi 404 427 mln zł. Kto zna realia ten wie, że nikt z rozsądnych przedsiębiorców nie trzyma pieniędzy w banku poza potrzeby regulowania bieżących transakcji. Są to zatem „środki pieniężne w drodze”, które w żaden sposób nie mogą służyć celom inwestycyjnym.

Jeśli gospodarki starego świata popadają w marazm to między innymi dlatego, że przedsię­biorcy nie chcą już dłużej pełnić roli zdeterminowanych poborców lichwy dla banków. Model z polskich ogłupialni ekonomicznych: business plan, cacheflow, kredyt – to model dla gospodarczych samobójców. Tę sytuację trzeba zmienić zmieniając architekturę monetarną.

Co to jest architektura monetarna?

W erze pieniądza kruszcowego nikt takiego pytania nie zadawał, bo takiego pojęcia nie było. Wszystkie sprawy załatwiał kurs waluty rodzimej do złota lub dolara. W arsenale „instrumen­tów polityki pieniężnej” były jedynie wojny i mordowanie całych narodów. Taki los spotkał Indian, Inków, Zulusów i Aborygenów. Aż dziw bierze, że ciągle odżywają tęsknoty do parytetu złota cho­ciaż, poza zgubną dla gospodarki funkcją tezauryzacyjną, ten prymitywny pieniądz żadnej innej funkcji dobrze nie pełnił.

Pojęcie architektury monetarnej pojawiło się zatem dopiero w erze pieniądza fiducjarnego inaczej zwanego pieniądzem statutowym. Składają się na nią dwa zasadnicze elementy:

- strategie kotwiczenia waluty. Odpowiadają one na pytanie: jakiego parametru monetarnego będą broniły dane państwa. Najczęściej spotykanymi strategiami są:

- strategia obrony kursu walutowego.

- strategia obrony celu inflacyjnego.

- instrumenty polityki pieniężnej.

Co rząd może, a co Prezesowi NBP wolno, w obszarze polityki pieniężnej, zawarte jest w dokumencie „Założenia polityki pieniężnej” przyjmowanym rokrocznie wraz z ustawą budżetową. Każdy dorosły Polak powinien znać i rozumieć ten dokument nie wykluczając posłów i senatorów. Inaczej zbyt drogo to nas kosztuje. Oszacujmy zatem straty jakie ponosi nasze społeczeństwo z ty­tułu narzucenia nam architektury monetarnej polegającej na kreacji pieniądza jako oprocentowane­go długu.

1. Inflacja obniża naszą siłę nabywczą (przez co zwiększa potrzeby pożyczkowe) średnio o:

3,4% * 1 562 581 mln (kwota ze sprawozdania NBP „Podaż pieniądza M3 i czynniki jego kreacji – stan na 31 grudnia 2020r.”) /2 (dla uśrednienia) = 26 223 mln zł rocznie.

2. Wzrost PKB tworzy nowe potrzeby pożyczkowe średnio na kwotę:

3,4% * 2 257 200 mln (PKB za 2019 r.) = 97 059 mln zł rocznie

3. Lichwa wysysa z naszej gospodarki - poza potrzeby sfinansowania kosztów wtórnego obrotu pie­niężnego – średnio:

72 000 mln zł (lichwa zebrana w 2017 r) / 2 = 36 000 mln zł rocznie.

Razem roczny trybut płacony banksterom = 159 282 mln zł. Tak. Z poziomu gospodarstwa domo­wego tego nie widać!!!!

Tę sytuację należy zmienić, i jednym z głównych źródeł finansowania kapitału gospodarki polskiej powinna być emisja przyrostowa pieniądza suwerennego. Polscy przedsiębiorcy mogliby inwesto­wać rocznie kwotę około 80 mld zł. wyższą niż są w stanie czynić to obecnie. Ludności i przedsię­biorcom rocznie pozostałoby w kieszeniach około 40 mld zł. z tytułu ograniczenia lichwy.

Literatura uzupełniająca:

- Józef Kamycki - „Filary państwowości naszej - realny plan podniesienia kapitału strukturalnego i finansowego gospodarki polskiej”, Wydawnictwo Polityka Polska, Rzeszów-Warszawa, 2018 rok.

- Józef Kamycki - „Suwerenny pieniądz głównym instrumentem polskiej polityki gospodarczej”,w formie elektronicznej.

- Józef Kamycki - „Koncepcja uwłaszczenia narodu na pieniądzu suwerennym i majątku produkcyj­nym”,w formie elektronicznej.

Wszystkie opracowania można pobrać ze strony: http://koreus.vot.pl/dokuments

 

1Jednym ze współtwórców encykliki Piusa XI Quadragesimo anno był wielki Polak, założyciel pierwszej na ziemiach polskich spółki właścicielsko-pracowniczej „Gazolina” S.A. Drugim - Oswald von Nell-Breuning ojciec duchowy niemieckiego prawa gospodarczego.

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    Oczywiście 5*

    Z tymi dużymi firmami to rzeczywiście zrobiono nas w bambuko.
    Przykładem może być Ursus. Moglibyśmy do dziś produkować małe ciągniki dla małych gospodarstw - proste, tanie, niezawodne - właśnie takie są potrzebne w ekstensywnym rolnictwie.

    Dziś się dowiedziałem też, że w Polsce powstają już prototypy elektrycznej Syrenki:

    https://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/7727343,vosco-ev-kutno-fso-syrena-nowy-samochod-elektryczny-zasieg-produkcja.html

    Niby super, ale okazuje się, że maleńka Chorwacja ma już swoje ogromne osiągnięcie - firmę produkującą elektryczne hiper-samochody:

    https://www.rimac-automobili.com/en/technology/

    Wprawdzie to nadal nisza, ale też dobre miejsce na znajdywanie nowych rozwiązań.

    Ale kibicuję naszym - może się doczekamy, że te Syrenki staną się powszechne.

    Serdecznie pozdrawiam.
  • Autor
    Kiedyś chyba w latach 90-tych czytałem coś o spółkach pracowniczych, była to b. pochlebna wzmianka. Wynikało z niej, że te spółki dobrze stoją, nie przejadają zysków i dużo inwestują. Za jakiś czas w TV usłyszałem opinię pana Belki nt. tych spółek. Otóż wg. pana profesora jest to dobra forma przejściowa do prywatyzacji... Szczęka mi opadła.
    Czy "dogmat o predyspozycji + forma przejściowa do prywatyzacji = 0 ?
    Czy pomimo wszystko jakieś spółki pracownicze u nas funkcjonują ?
    Serdecznie pozdrawiam i 5 bo inaczej być nie może.
  • @takisobie 18:30:00
    Tak jak jestem zwolennikiem spółek właścicielsko pracowniczych tak jestem sceptyczny by mogą one dobrze funkcjonować w gorsecie obecnego prawa. W części prognostycznej, która ma być w sierpniu - o ile temat zatrybi - postaram się napisać co należałoby zmienić w kodeksie spółek i prawach pokrewnych aby dostrzeżone mankamenty usunąć. Najkrócej: takie firmy powinny mieć podwójny plan własnościowy (kapitałowy) oraz zarząd dostosowany do tego podwójnego planu. Wiele państw już takie rozwiązania wprowadziło, ale o tym potem.
  • autor
    zacznijmy od sprawy najprostszej - aby zaistnial kapitalizm musialo dojsc do kumulacji kapitalu
    Powiedzmy , ze w okresie transformacji kapital byl w rekach Panstwa
    Panstwo bylo w sytuacji presji ze strony wyglodnialych konsumpcji mas , a posiadalo mocno dysfunkcyjny na owe czasy model gospodarczy . Model w ktorym znaczacym byl przewazajacy udzial tzw przemyslu ciezkiego na d przemyslem lekkim , ktory doprowadzil w duzym uproszczeniu do hiperinflacji w momencie odlaczenia mozliwosci importu konsumpcyjnego .
    Uruchomiono tzw sektor prywatny , ktorego podstawowym zadaniem bylo uzupelnianie luki towarow konsumcyjnych . w latach 80 powstaly PZ ktore dodatkowo mialy spowodowac powrot do kraju "dewiz" niezbednych tak do produkcji jak i importu . Minister Wilczek napisal ustawe ktora w okresie przejsciowym dala mozliwosc drobiazgowi gospodarczemu zarabianie pieniedzy , bogacenie sie , inwestycje .
    Pojawily sie nowe rzady gospodarcze, formacji ktora przejela wladze , ale niestety dla nas ludzie ci nie mieli zadnej wizji ksztaltowania przyszlosci gospodarczej kraju . Nie bylo zadnej strategi gospodarczej chociazby okreslajacej branze strategiczne dla gospodarki kraju np Bankowosc , Handel .
    W tym czasie zmierzylismy sie z przygotowanymi wczesniej planami przejecia konkretnych przedsiebiorstw , sam w tym czasie wprowadzalem do Polski dwie Niemieckie duze Firmy zainteresowane przejeciami w konkretnych obszarach . Kapital mieli Oni nie My . My chcielismy konsumowac , i to nam umozliwiono >
    Efekt jest znany przezarlismy co sie dalo . Na to wszystko nalozyl sie jeszcz proces postepujacej globalizacji , czyli zaprzeczenia istoty kapitalizmu .
    Sprawe przypieczetowalo wejscie do UE w 2004 r - kapital wplynal i przejal to co jeszcze bylo do przejecia
    Male wcale nie jest zle
    Co do kreacji pieniadza - mnie w 1995 r kiedy wyeksportowalem do Rosji towarow za 6,6 mln zl netto a zatrudnialem jedna osobe malo interesowalo to , ze koszt kapitalu wynosil 36 % rocznie . Ja mialem zwrot na poziomie ponad 50 % rocznie . Czyli byl calkiem przyzwoity levar
    Jak jest biznes to i ten dziadowski system kreacji pieniadza dzialal
    Ma Pan racje zniszczono nas malych , te czesc klasy sredniej produktywna , tworcza . Czesc jakos dziala , czesc poszla do pracy do koncernow
    Moim zdaniem Panstwa program zawiera pierwiastki istotne . Ale bez gruntownej reformy podatkowej , systemu opieki spoleczne,bez gruntownej zmiany sposobu myslenia spoleczenstwa nic z tego nie bedzie
  • @rowszan 19:29:28
    Nie wiem co wniosą inni. Tematyka jest zarysowana bardzo szeroko. Jak zwykle w takich przypadkach o wydźwięku raportu zadecyduje grupa redakcyjna. Czy te moje spostrzeżenia się przebiją? - trudno powiedzieć. Część diagnostyczna ma być zredagowana w czerwcu. Poczekajmy trochę.

    Pozdrawiam
  • "Polskie Lobby Przemysłowe"
    -------------------
    Jedno wiemy na pewno - gospodarkę wygenerowaną przez czas trwania PRL-u - nie rozpirzono do gołej ziemi z myślą o Polskim Lobby Przemysłowym - coby to miało nie znaczyć.
    Wniosek?
    Ważą się losy czy gospodarka europejska/eurokołchozowa w ogóle będzie istnieć w obecnym zakresie - czy też Chiny/Azja wypełni tę lukę w ramach ukrytych celów globalizacji.
  • @ Autor - 5*
    DK
  • Zaczyna się bardzo dobrze
    do pierwszego ale: - "pracownicy stawa­liby się współwłaścicielami z racji świadczenia pracy."

    w jakim zakresie?

    łatwo to zrobić, odraczając część wynagrodzeń i pozwalając, aby pracownicy stali się "inwestorami",

    pytanie tylko, czy mają się wtrącać do zarządzania ?

    Jak wiadomo, cwani spryciarze powołują spółki akcyjne, zatrzymując złotą akcję dla siebie, aby akcjonariusze im się nie wtrącali do interesu.
  • "Księgowi wiedzą o co chodzi."
    a czytelnicy ?

    Czy ma Pan ich w poważaniu ?
  • "Zyski ze wspólnego działania ustala się po sprzedaży produktu końcowego proporcjonalnie do poniesionych kosztów."
    ufff, to jak w kosztach jest liczona inowacyjność obniżajca koszty?
  • Brawo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    "Wspólna kon­trola łamie jeden z dogmatów gospodarki liberalnej jakim jest tajemnica handlowa."

    Państwa winny dążyć do zniesienia "tajemnicy handlowej". Tylko kiedy konsumenci się obudzą, aby to wymusić?
  • Dobrze byłoby wyjaśnić czytelnikom
    czemu waża Pan inflację za niezbędną, oczywiście, pomijając czynnik psychologiczny.
  • Może też wyjaśnić czytelnikom
    w jaki sposób, i w jakim stopniu wzorst PKB uwzględnia inflację.
  • Nie jest również jasne
    jak na potrzeby pożyczkowe wpływa szybkość obiegu pieniądza.
  • a dla mnie osobiście nie jest jasne wyliczenia lichwy.
    .
  • Na koniec dodam, iż we mnie
    ciągle odżywają tęsknoty do parytetu złota, i niestety, nie wyjaśnił Pan, dlaczego ma to być zgubne dla gospodarki.

    A może zorganizujemy państwo, jak piaskownicę? Państwo wydaje tylko tyle, ile ściąga w podatkach. Można założyć, iż wydaje rocznie tyle, ile zamierza ściągnąć w podatkach, a jak się bilans nie zgadza, odpowiednio dostosowuje wydatki następnego roku.

    A pieniądze w części gospodarki bezpośrednio nie zatrudnianej przez państwo? - Każdy obywatel ma nieoprecentowany kredyt o ustalonym limicie.
  • @takisobie 18:30:00
    przecież spółka właścicielsko-pracownicza to oksymoron, skoro pracownicy wchodzą do spółki, to są współwłaścicilami, a cała spółka jest prywatna, bez względu na udział pracowniczy.
  • @rowszan 19:29:28
    Ach, uczestniczył Pan w sprzedaży Niemcom naszych zakładów? A jak owe zakłady były wycenione? A jak Pan wyceniał koszty społeczne, tj. przejęcie przez Niemców pracowników i rynku?

    "jak jest biznes", no właśnie, biznes jest jak kasyno, ktoś zarabia, ktoś traci. Czy jest społecznie pożądane, aby w ogóle istniał "biznes"?
  • @interesariusz z PL 07:50:28
    Pisałem Ci setki razy. Tak, setki razy! To nie są problemy akurat dla Ciebie.
  • @interesariusz z PL 07:59:35
    Skoro Naród chciał kapitalizmu , to dostał. Pan jest w stanie pojąć, co to jest kapitał, co to jestst stopa zwrotu z kapitału,
    Jakie zna Pan metody wyceny przedsiębiorstwa przy jego sprzedaży ?
    Słyszał Pan o goodwillu ,o rynkach zbytu , przecież na Boga akcjonariuszy nie interesuje los ludzi ,ich interesuje zysk na akcje w uproszczeniu
    Co Pan chce niech Pan napisze, jakimi metodami mamy przeciwstawiać się nowoczesnemu biznesowi światowemu. Co mamy robić? Po co mnożyć Pan pytania ? Celowo ? To też jest znana metoda niszczenia inicjatyw.
  • @rowszan 08:51:36
    Naród nie chciał kapitalizmu, kapitalizmu chciała agentura, która opanowała Solidarność.

    Metod wyceny przedsiębiorstw jest mnóstwo, ale najważniejszą, gdy się przedsiębiorstwo przejmuje celem kontynuowania działalności, jest wycena przyszłych zysków.

    Nieładnie jest używać obcych słów, ale jeśli jesteśmy już przy "goodwillu", to największe oszustwo okresu transformacji polegało na zawyżaniu jego wartości w zachodnich markach.

    Zależy, kim są akcjonariusze. Zasadnicza różnica wynika z tego, czy są konsumentami własnej produkcji, oraz efektów ubocznych tej produkcji.

    To, co pownniśmy zrobić Bzzzzzznseowi światowemu, to redefiniować prawo "własności intelektualnej".

    Pytania niszczą tylko oszukańcze inicjatywy.
  • @rowszan 19:29:28
    "proces postepujacej globalizacji , czyli zaprzeczenia istoty kapitalizmu .
    Sprawe przypieczetowalo wejscie do UE w 2004 r - kapital wplynal i przejal to co jeszcze bylo do przejecia. ... w 1995 r kiedy wyeksportowalem do Rosji towarow za 6,6 mln zl netto a zatrudnialem jedna osobe malo interesowalo to , ze koszt kapitalu wynosil 36 % rocznie . Ja mialem zwrot na poziomie ponad 50 % rocznie . Czyli byl calkiem przyzwoity levar"

    Globalizacj, nie jest zaprzeczeniem istoty kapitalizmu - jest jego uwieńczeniem.

    Pan zjadał małe rybki na wschodzie, a z zachodu napłynęła większa i zjadła Pana.

    Na koniec zostanie kilka ogromnych ryb, i gra Monopoly się zakończy. Po tym albo te ryby zostaną zjedzone przez socjalizm, albo zaduszą cały staw.
  • @nikander 08:48:55
    Tak, chcesz zmienić gospodarkę funkcjonującą w społeczeństwie, a równocześnie uważasz, iż społeczeństwo ma tych przemian, i ich potrzeby, nie rozumieć.

    Kłaniam się nisko.

    Wołaj dalej na puszczy.
  • @rowszan 19:29:28
    Na koniec zostanie kilka ogromnych ryb, i gra Monopoly się zakończy. Po tym albo te ryby zostaną zjedzone przez socjalizm, albo zaduszą cały staw.

    Bywa jeszcze trzecia możliwość, gdy logika rozwoju kapitalizmu ulega zakłoceniu. W latach 1930. gdy klasa przedsiębiorców przeraziła się komunizmu, uległa reformatorom takim jak Franklin Delano Roosevelt, przestała się wzajemnie pożerać, zaczęła dzielić się częścia zysku z pracownikami i społeczeństwu żyło się lepiej.

    Jednak gdy widmo komunizmu zanikło, żelazne prawa rynku zapanowały z powrotem. W obecnej fazie. finansiści i lichwiarze zdominowywują przedsiębiorców, bo bardziej się opłaca pożyczać komuś na procent, niż ryzykować pożyczonymi pieniędzmi.

    "Kapitaliści nie rządzą kapitałem, to kapitał rządzi kapitalistami"
  • @Pedant 09:22:25
    Bardzo trafna uwaga , aby można mówić o kapitalizmie musi ktoś mieć kapitał
    Forma jego użyczenia jest sprawa drugorzędna
    Wielu ludzi utożsamia kapitał z pieniędzmi, ale kapitałem jest też zdolność do wykonywania pracy wiedza ,ziemia , rower ,samochód co tam jeszcze myślimy. Pomysł jest kapitałem. Genetycznie podobno da się skrzyżowań świnie z psem np ale social z kapitałem nie bardzo wychodzi
    Teoria konwergencji ustrojów Galbreitha ,doprowadzila do takie pomieszania pojec jakie obecnie panuje.
    Ja mam firmę. I tak naprawdę na koniec dnia interesuje mnie zysk.Pracuje przede wszystkim dla swojej rodziny ,Jeśli place nałożone przez Państwo daniny to o co chodzi ? Biznes mały czy duży ma jeden cel .Jakie dorabia się do tego teorie społeczne i po co to odrębny temat
  • @rowszan 10:23:26
    "Ja mam firmę. I tak naprawdę na koniec dnia interesuje mnie zysk.Pracuje przede wszystkim dla swojej rodziny"

    Oczywiście. Jako przedsięborca obraca się Pan w sferze mikroekonomii. Ale wypowiedział się Pan temat makroekonomii i zaniedbywanej dzisiaj ekonomii politycznej, więc się do tego odniosłem.

    "Teoria konwergencji ustrojów Galbreitha ,doprowadzila do takie pomieszania pojec jakie obecnie panuje."

    Teoria konwergencji stosuje się do konkurujących ze sobą systemów. Niestety na placu boju został tylko jeden system, który idzie własną trajektorią bez żadnych zabezpieczeń czy realnego planowania.
  • @Pedant 11:01:26
    Została hybryda .Zawsze budujemy dom od fundamentów. Od mikroekonomia do makroekonomii, modele stosowane w makro często rozmijaja się z praktyką:)))))
    Klasyczna ekonomia Saya czy późniejsza ekonomia Keynspwska wszędzie są obecne .Koniec końców "Kapitał " Marksa to część żywej ekonomii
  • @rowszan 11:07:54
    "Została hybryda .Zawsze budujemy dom od fundamentów. Od mikroekonomia do makroekonomii, modele stosowane w makro często rozmijaja się z praktyką:)))))"

    Nie tylko mikroekonomia należy do fundamentów.

    Na przykład Panu potrzebny jest system finansowy i pieniądz. Także infrastruktura. To jest makroekonomia.

    Potrzebna jest też Panu systemowa ochrona własności, tak aby urzędnik nie zabrał Panu wszystkiego na podstawie czystego kaprysu. A to jest ekonomia polityczna.

    Złożone organizmy to do siebie mają. Biochemia, cytologia (nauka o komórkach), fizjologia, anatomia, ekologia populacyjna, itd wzajemnie się uzupełniają.

    Mikroekonomia pojedyńczego przedsiębiorcy, jest jak perspektywa pojedyńczej komórki. Cukrzycy metodami cytologii się nie wyleczy.
  • @Pedant 11:37:36
    Pan tak celowo czy dla przekory , nas przedsiebiorocow , malych i duzych jest mnostwo , jestesmy komorkami pracujacymi na potrzeby spoleczenstwa . Spoleczenstwu jest potrzebny do funkcjonowania sprawny system czyli miedzy innymi Makroekonomia . Homeostaza systemu jego sprawnosc tak jak i zdrowie czlowieka jest w zasadzie zalezna od rownowagoi skladowych systemu ( Panstwa ) Nikander pisze w swoim poscie miedzy innymi o problemach przywrocenia tej rownowagi i sposobach . Ja pierwszy komentarz poswiecilem makroekonomi przechodzac do mikr , tak mi sie przynajmniej wydaje . Pan ma racje w swoich komentarzach natomiast prosze nie traktowac mnie jako oderwanego od bytu podmiotu krazacego w przestrzeni kosmicznej . Zyje tu i teraz jestem czescia systemu i Ja oddzialowuje na system i System dziala na mnie
    Pan odpowie mi na pytanie dotyczace sposobow finansowania inwestycji . Wezmy taki planowany Port Centralny Lotniczy -Koscinski szacuje , ze mamy jakies 180 mld lezacego kapitalu . Co stoi na przeciw aby Panstwo wyemitowalo obligacje imienne skierowane na finansowanie tej konkretnie inwestycji z mozliwoscia konwersji na akceje ? Obligacje skierowane tylko do obywateli bez uczestnikowj instytucjonalnych , albo i znimi ???? Mozna ludziom zaplacic godziwe odsetki - jednoczesnie sciagajac kase z rynku ??
  • @rowszan 11:59:40
    "Pan tak celowo czy dla przekory , nas przedsiebiorocow , malych i duzych jest mnostwo , jestesmy komorkami pracujacymi na potrzeby spoleczenstwa . "

    Dla żadnej przekory. Oczywiście, wszystkie podmioty mikroekonomiczne są takimi komórkami. Zarówno pracownicy jak i przedsięborcy.


    "Pan ma racje w swoich komentarzach natomiast prosze nie traktowac mnie jako oderwanego od bytu podmiotu krazacego w przestrzeni kosmicznej . Zyje tu i teraz jestem czescia systemu i Ja oddzialowuje na system i System dziala na mnie"

    No to się zgadzamy.

    "Pan odpowie mi na pytanie dotyczace sposobow finansowania inwestycji . Wezmy taki planowany Port Centralny Lotniczy -Koscinski szacuje , ze mamy jakies 180 mld lezacego kapitalu . Co stoi na przeciw aby Panstwo wyemitowalo obligacje imienne skierowane na finansowanie tej konkretnie inwestycji z mozliwoscia konwersji na akceje ?"

    Za mało wiem, aby na to pytanie odpowiedzić. Chyba Pan lepiej może to zrobić?
  • @Pedant 12:10:24
    Prosze Pana od 30 lat probuje sobie odpowiedziec na pytanie , dlaczego majac tak wspaniale polozenie geostrategiczne do dnia dzisiejszego nie wybudowalismy autostrady Swiecko - Brzesc . I na wiele innych pytan takze nie znam odpowiedzi > Znam bo mnie uczyli , mozliwosci jakie daje Ekonomia . Dlaczego nie korzystamy z tych narzedzi nie wiem
  • @rowszan 12:16:17
    To ja Panu odpowiem,

    chociaż nasz dialog jest jednostronny,

    otóż, jak zagaduję, Pan ewoluował od urzędnika, do prywaciarza,

    a co mają robić zasiedziali urzędnicy ?

    Sami myślą o sobie jako o przedsiębiorcach żerujących na gospodarce z wykorzystaniem swojej pozycji,

    najwyraźniej żaden z nich nie miał wystarczająco dobrego pomysłu, jak na tej autostradzie może się osobiście dorobić.
  • @interesariusz z PL 12:51:39
    Szanowny Panie
    mialem okazje zdobyc dobre wyksztalcenie , ktore pozwolilo mi zarobic jakies pieniadze
    Te pieniadze zainwestowalem we wlasny interes , ktory prowadze do dzisiaj
    Nie wiem co to jest w rozumieniu Panskim " prywaciarz " rozumie iz jest to okreslenie pejoratywne . Ja nie czuje sie prywaciarzem , jestem polskim przedsiebiorca .
    Jak Pan zapewne wie byli tacy przedsiebiorcy jak Kulczyk , ktorzy byli w stanie budowac czesc tejze autostrady. Dlaczego nie ma jej do dzisiaj nie wiem albo nie chce wiedziec.
    Czy Pan wie ,ze w latach 70 ojciec tego Kulczyka , Dr Kulczyk mial miedzy innym firmew Hamburgu . Slyszal Pan moze o tym z czego sie finansowaly polskie sluzby ?
  • @rowszan 13:41:04
    Szanowny Panie,
    rzeczywiście pochodzę z czasów, gdy przedsiębiorcy byli zwani prywaciarzami, i było to określenie pejoratywne,

    było pejoratywne, bowiem zajmowali się produkcją kwiatków, albo bubli, za to mieli więcej kasy, niż rzetelnie pracujący w sektorze uspołecznionym,

    ale wtedy trzeba było o wiele więcej przedsiębiorczości, niż teraz.

    Przez moment przewrotu przedsiębiorczość była traktowana po ludzku, do czasów, gdy wyszło na jaw, że cała ta przedsiębiorczość była oparta na układach, dojściach i złodziejstwie,

    tak więc, znów prywaciarz jest określeniem pejoratywnym,

    użyłem go w odniesieniu do Pana ze względu na to, że przyznał się Pan, że uczestniczył Pan w procesie prywatyzacji, (a potem sam przeszedł na prywatę),

    informuję Pana, jeśli Pan nie wie, podobnie jak celebryci przy korycie, iż wielu ludzi zdobyło "dobre wykształcenie", i miało istotne, albo wybitne, osiągnięcia zawodowe,

    tym niemniej obecne prywaciarstwo wypluło ich do rynsztoka.

    Nie obchodzą mnie fabryki, które zrujnowały Solidaruchy, ale ten kapitał ludzki, który został zmarnowany, woła o pomstę do nieba.
  • @interesariusz z PL 18:07:46
    ok , to i tak delikatnie w stosunku do tego jak nas przedsiebiorcow w tym kraju traktuja urzedy i wspolobywatele
    Dzieki co o Panie

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31