Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
704 posty 7590 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Akta katyńskie - skundlona wyrozumiałość

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Coś mi się wydaje, że musimy zwiększyć produkcję wazeliny. Na myślenie po polsku trudno liczyć.

 

        Wojska carycy Katarzyny II szły na Polskę wyekwipowane suto. Wpierw kilka statków angielskich dowiozło do rosyjskich portów sukno, z których szynele uszyto i złoto, które później znalazło się w pułkowych „dienieżnych jaszczikach”. Zorientowani twierdzą, że te „podarki” zachęciły Katarzynę do działań, na które ponoć nie miała ochoty. Jakoś tak było i są realne podstawy, aby w to wierzyć. Polska jako naturalny sojusznik Francji była dla „angoli” „przyjacielem swego wroga” a więc państwem wrogim i coś z tym fantem należało zrobić. Dlatego jak przychodzi 14 października to czczę rocznice bitwy pod Fuengirolą (kampania hiszpańska), gdzie kpt. Franciszek Młokosiewicz spuścił niezłe manto tym specjalistom od geopolityki i zakulisowych rozgrywek. Szkoda, że tylko raz i szkoda, że pomagaliśmy im w czasie wojny. Mogli trochę bardziej dostać w d... to może by coś zrozumieli.

        Amerykanie (można powiedzieć: ten typ tak ma) upublicznili swoje akta katyńskie. Można powiedzieć: rychło w czas. Dla nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego milczenia. To jest najnormalniejsze polityczne qreswo i inaczej tego nazwać nie można. Mieliśmy siedzieć cicho. Naszym „przyjaciołom” potrzebne były ruskie dywizje do likwidacji zwasalizowanego przez Japonię państwa Mandżukuo.

     Słucham komentarzy i uszy mi więdną. Jakie wszechogarniające zrozumienie dla tej „konieczności dziejowej”. Jaki spokój w argumentacji. Jaka wdzięczność. Pytam się: wdzięczność – za co? Jakże kontrastuje to z promocją „żołnierzy wyklętych”, którzy nie zaakceptowali Jałty i Teheranu. Dziwna to mieszanka pragmatyzmu z promocją sytuacji beznadziejnych.

 

Coś mi się wydaje, że musimy zwiększyć produkcję wazeliny. Na myślenie po polsku trudno liczyć.

 

ps.

to że na listach katyńskich znajduje się moje imię i nazwisko nie jest przypadkowe. Leży tam mój stryj.

 

KOMENTARZE

  • *****
    Pod bardzo dobrym króciutkim wpisem autora tekstu znowu cisza.
  • zgroza
    nawet w porównaniu z Hitlerem spóźnili się 69 lat

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=GjGvjwLHZAI
  • Ja pretensji do Amerykanów nie mam
    W chwili gdy dowiedzieli się o zbrodni katyńskiej był rok 1943. Polscy oficerowie już nie zyli i nic im życia przywrócić nie mogło. "Ruskie dywizje" były wtedy jedyną siłą w Europie, która walczyła z Niemcami.
    Trudno mieć pretensje do prezydenta USA, że przedłożył żywych Amerykanów nad pomordowanych Polaków.
  • Sowieccy szpiedzy w administracji prezydenta USA F.D. Roosevelta
    *
    Sowieccy szpiedzy w administracji prezydenta USA F.D. Roosevelta

    Polityką zagraniczną w rządzie Franklina Delano Roosevelta przez wiele lat zarządzali szpiedzy sowieccy… Obecność tylu sowieckich szpiegów w otoczeniu prezydenta Roosevelta — a do szpiegów zaliczali się nawet najbliżsi doradcy tego politycznego szulera — jest w jakimś stopniu wyjaśnieniem przyczyn oddania przez Roosevelta[i] połowy Europy komunistycznym mordercom tow. Stalina...

    Zresztą, ambasador Polski w USA Jan Ciechanowski w swojej książce "Defeat in Victory"[ii] (Pokonani w zwycięstwie) pisze, iż uprzedził gen. Sikorskiego o bezkrytycznym, prosowieckim entuzjazmie w rządzie amerykańskim oraz przytacza opinię gen. Sikorskiego wyrażoną po spotkaniu z Rooseveltem w styczniu 1943 roku, że polityka amerykańska dąży do bezwarunkowego zaspokojenia żądań Rosji Sowieckiej.


    Szpiedzy Stalina w gabinecie Roosevelta

    Szpiegów oraz miłośników bezwarunkowej współpracy z sowieckimi bandytami w administracji F.D. Roosevelta[iv] było wielu — i to na bardzo wysokich szczeblach… M.in. byli to Edward Stettinius Jr., Harry Hopkins, gen. John York[v] oraz wiceprezydent Henry A. Wallace. Wszyscy oni wierzyli tow. Stalinowi oraz byli zdecydowanymi zwolennikami “bezwarunkowej pomocy” dla państwa sowieckiego...

    Sowieckim szpiegiem był także speechwriter Roosevelta — pochodzący z bardzo bogatej rodziny — Michael Straight...

    ——————
    Zob.: http://salski.nowyekran.pl/post/13762,sowieccy-szpiedzy-w-administracji-prezydenta-f-d-roosevelta
    *
  • Roosevelt wybiera komunizm
    *
    Dlatego nic dziwnego, że bolszewiccy politrucy w rodzaju "indris " wychwalają tego politycznego gangstera Roosevelta...
    * * *

    Roosevelt wybiera komunizm

    Warto przypomnieć opinię Roosevelta — o jego wyborze pomiędzy htleryzmem a komunizmem.

    W rozmowie ze szwedzkim pisarzem Swenem Stolpe jaka odbyła się w maju 1939 roku — 32. prezydent USA Franklin Delano Roosevelt[i] (1882–1945) powiedział:

    „Gdybym miał wybierać między hitlerowcami a komunistami, wybrałbym komunistów. Hitleryzm to barbarzyństwo, doktryna mordowania ludzi, natomiast komunizm jest w ostatecznym rachunku swego rodzaju humanizmem. . .”[ii]

    Opinia Roosevelta świadczy być może o wyjątkowej naiwności prezydenta USA, lecz także i jego co najmniej olbrzymej niewiedzy dotyczącej działań i celów komunizmu. Bo trudno przypuszczać, by ten doświadczony polityk i jednocześnie polityczny oszust — cierpiał na wręcz nieograniczoną głupotę.

    Słynna jest historia o tym, że gdy przed wyborami w USA prezydent Roosevelt miał przyjąć delegację Polonii amerykańskiej — to z uwagi na głosy Polonii, kazał powiesić u siebie w gabinecie mapę Europy z granicami sprzed wybuchu II wojny światowej oraz ataków niemieckiego i sowieckiego na Polskę. Natychmiast po tej wizycie — mapa ta zniknęła z jego gabinetu…

    —————
    Zob.: http://salski.nowyekran.pl/post/13036,roosevelt-wybiera-komunizm
    *
  • @indris 23:32:00
    jeżeli przyjmiemy taką argumentacje to można zrozumieć zwłokę o 3 lata.
    wytłumacz co działo się przez pozostałe 66 lat. trwała zimna wojna a zsrr to wróg śmiertelny. można było jedną śmiała decyzja pogrążyć go w oczach świata.
  • @
    W swoich wypowiedziach zawsze naświetlałem iż USA ma swoją politykę i swoje interesy, które w większości nie są zbieżne z polskimi. Jest sprawą logiczną jaką politykę stosują na arenie międzynarodowej. To nasza rola w tym aby politykę państw odczytać i nie dać się wystrychnąć na dudka.

    Co do ich prezydenta, USA w tamtych czasach ze wszystkim stała okrakiem. Juz zapomniano jak to ojciec prezydenta Kennedy bardzo ściśle związany w tamtych czasach z Hollywood będąc ambasadorem
    w Anglii mało co nie dostawał orgazmu zadowolenia na wieść o rozprzestrzeniającym się faszyzmie i Hitlerze. W 1940 w fazie
    Bitwy o Brytanie sytuacja ta stała się politycznie nie do zniesienia i nieoficjalnie został wykopany ze stołka ambasadora w Londynie.
    Taka to amerykańska polityka. Komunizm i faszyzm nie były tam nigdy obce.
    Oczywiście jak to Smolen powiadał oni na końcu zawsze przeproszą!
  • @Paweł Tonderski 23:01:30
    Nie mam żalu, o to, że nie jestem Korwinem i nie mam swojej sekty przyjmującej wszystko bezkrytycznie. Yntelygencja nie będzie przecież czytała jakiegoś tam dziadka ze wsi spod Przeworska. Co taki może wiedzieć...
    Pozdrawiam ciepło
  • za komentarz...
    "Anglia (USA, Rosja, Niemcy - niepotrzebne skreślić) nie ma wiecznych wrogów ani wiecznych przyjaciół, ma tylko wieczne interesy"
  • @nikander
    Amerykanie mieli agentów wysoko u Niemców i sowietów, wiedzieli o pakcie Stalin-Hitler od razu w końcu sierpnia 1939, zatem musieli też wiedzieć później praktycznie wszystko co było istotne, a za nimi Anglicy także z niezłym wywiadem, analitykami. Najciekawsze co się działo do momentu ogłoszenia zbrodni przez Niemców. Prezydent w każdym kraju, to żyrandolowy ciul utrzymywany zazwyczaj w błogiej nieświadomości jako marionetka, zatem nie jest ważne co wiedzieli prezydenci, ale ich doradcy, cały system.

    Wyjątkowe łajzy i na nich opiera się teraz istnienie Polski. Oj jakże nam to ŹLE wróży i jakie to jest przewidywalne z naszym końcem, jakąś kolejną tragedią dziejową. Polska musi polegać wyłącznie na sobie, a sojusznicy to dodatkowy, jakże niepewny bonus i to raczej dyplomatyczny na czas... POKOJU.

    Tyle że sama III RP też jest naszą kolejną tragedią dziejową. Nie tak miało być po PRL. Rozczarowanie jest chyba większe niż poprzednich pokoleń w czasie II RP, mimo reżimowej sanacji po 1926. Teraz są znacznie większe oczekiwania, świadomość jak MOGŁOBY BYĆ gdyby nie swołocz nami pomiatająca.

    Ludzie lepiej sytuowani nie mają empatii i nie rozumieją losu biedniejszej połowy Rodaków, także tych z problemami, chorych, ciąganych po sądach, więzionych, zabijanych, gnojonych, wyrzucanych na ulicę. Cieszą się swoim szczęściem, zdrowiem, dostatkiem, karierami, przyjemnościami, pracą, firmą.

    Nie rozumieją ci "lepsi" że druga połowa ("gorsza") jest już prawie gotowa nawet do WALKI na śmierć i życie z tym systemem, z tymi co go będą bronić. Rozpacz i nadchodząca wielka tragedia, zniszczenia, krew, ostry kryzys w każdym aspekcie.

    Kiedy podnosi się temperatura, to zawsze w końcu będzie zapłon, także samoczynny jak podgrzewanych paliw. Polacy są już nagrzani prawie granicznie, najwyżej do wiosny będzie względny spokój, bo Solidarność to cioty, poszumią jesienią i gówno zrobią, to działacze związkowi są do dupy, tu trzeba zatrzymać kraj, zmienić władze, a nie pieprzyć się z pikietami jak jakieś lesby. Moim zdaniem specjalnie nad jednak podkręcają i nie dadzą sobie odebrać władzy w ten sposób, czyli ktoś chce żeby nastąpił wybuch, wtedy dopiero zrobią nam NWO na całego. III RP jest ostrzejsza niż mogłaby być, stąd uważam że oni specjalnie chcą doprowadzić do wybuchu i nie mogą się doczekać "dorżnięcia watah bydła" już fizycznie, bezpośrednio.
  • @indris 23:32:00
    "Ja pretensji do Amerykanów nie mam
    W chwili gdy dowiedzieli się o zbrodni katyńskiej był rok 1943"
    =============

    Bzdura, uważam że wiedzieli od początku dosłownie online. Poza tym intencje sowietów były dosyć jasne od 1939. Skoro się napada i to też morduje... Poza tym czy zrobili coś w 1943 i w kolejnych latach? Nic, nie było zerwanie stosunków z Rosją, nie było wypowiedzenia jej wojny itd, a tak należało zrobić. Kiedy to alianci ruszyli na Sycylię i całe Włochy?
  • @kserkses 01:40:24
    Toteż właśnie w czasie zimnej wojny Kongres amerykański przeprowadził śledztwo w sprawie Katynia, które wskazało na winę ZSRR.
    Niestety, zostało to odebrane przez część opinii światowej właśnie jako posunięcie zimnowojenne
  • @Marek Kajdas 09:49:24
    "...nie było zerwanie stosunków z Rosją, nie było wypowiedzenia jej wojny itd, a tak należało zrobić."

    PO CO ? Żeby walczyć z Rosją do spółki z Hitlerem ??? Roosevelt był chory fizycznie ale nie umysłowo.
  • @indris 15:07:18
    Szanowny panie indrys, przecież nikt o zdrowych zmysłach nie liczył na to, że rząd federalny z USA wypowie wojnę Związkowi Sowieckiemu zaraz po tym, gdy odkryto mogiły w Katyniu. Polacy liczyli na to, po tym, gdy alianci pokonają Niemcy Hitlera w Europie. Właśnie na to liczyli Polacy, ale zostali sprzedani sowietom, po prostu najpierw nas wykorzystano, a po tym nas zdradzono.
  • @indris 15:00:31
    przedstawienie światu niezbitych dowodów zbrodni obaliłoby natychmiast tezę że jest to zimnowojenna retoryka. z dowodami się nie polemizuje. dowody nie mają narodowości, wyznania i poglądów politycznych. jeżeli są mocne i nie do podważenia to należało ich użyć bez względu na układy polityczne. a tak USA po raz kolejny wyszły na zdrajców i sprzedawców Polskiej sprawy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031